«…młokosy będą panować nad nimi» (Iz 3, 4).
W czasach zamętu powszechnego, kiedy mnożą się fałszywi pasterze oraz świeccy doradcy i nauczyciele rozmaici, trzymajmy się wiernie katolickiego tradycyjnego katechizmu, aby zbawić duszę swoją.
«…młokosy będą panować nad nimi» (Iz 3, 4).
W czasach zamętu powszechnego, kiedy mnożą się fałszywi pasterze oraz świeccy doradcy i nauczyciele rozmaici, trzymajmy się wiernie katolickiego tradycyjnego katechizmu, aby zbawić duszę swoją.
Filioli, nemo vos seducat.
„Dzieci, nie dajcie się zwodzić nikomu” (1 J 3, 7).
Jeśli jakaś doktryna jest sprzeczna z tym, czego Kościół Katolicki przez wieki nauczał, mówienie o ciągłości doktryny jest naigrawaniem się z ludzkiego rozumu i zwodzeniem dusz.
Jeśli jakaś forma kultu jest sprzeczna z tym, co Kościół Katolicki przez wieki praktykował, mówienie o ciągłości kultu jest naigrawaniem się z ludzkiego rozumu i zwodzeniem dusz.
Dopuszczenie prawdy do głosu pozostaje postulatem wołającym. Ostatnie sześćdziesiąt lat trzeba badać pod tym kątem.
Dusza katolicka buduje. Dusza grzeszna niszczy. Jest problem wycofania się niektórych kapłanów ze środowisk Tradycji z powodu wszczętych przeciwko nim intryg ze strony „tradycjonalistów”.
Jest problem wycofania się niektórych osób świeckich ze środowisk Tradycji z powodu wszczętych przeciwko nim intryg ze strony „tradycjonalistów”.
Będzie Sąd Ostateczny. Co będzie z duszami, które odciągnęły innych od wiary katolickiej i od kultu katolickiego?
Wobec tendencji uzurpacyjnych należy przypomnieć: nikt nie ma monopolu na wyłączność Tradycji. Strzeżmy się nurtów intryganckich. Dusza grzeszna niszczy. Dusza katolicka buduje.
Komitywy w sprawach Bożych szukajmy z tymi, którzy budują.

Do ściśle koncesjonowanego procesu odradzania się w ostatnich latach Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim można odnieść słowa św. Pawła, Apostoła Narodów: „Otwarła się bowiem wielka i obiecująca brama, a przeciwnicy są liczni” (1 Kor 16, 9).
„Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe” (Rz 12, 2).
Czasy zamętu powszechnego. Rewolucja trwa w najlepsze. Musimy się przygotowywać na jeszcze bardziej nachalne i bezpardonowe zmienianie katolickiej doktryny, katolickiego kultu i katolickiej moralności.
Ignorancja nie jest cnotą. Ignorancja zawiniona jest grzechem. Katolik kształci się chętnie.
Nie uczymy się od domorosłych producentów „objawień” i od innych świeckich nagłaśnianych menedżerów wiary, lecz od nieomylnej i niezmiennej nauki Kościoła Katolickiego. Regularnie czytajmy tradycyjne katolickie katechizmy!
Biblioteka ’58 otwarta całą dobę przez wszystkie dni tygodnia. Czytajmy! Zbroja przeciwko błędowi!
„Synu, od młodości swej staraj się o naukę,
a będziesz ją nabywał aż do siwizny” (Syr 6, 18).
W czasach wysypu świeckich menedżerów wiary – przypominać trzeba!
W sprawach wiary katolickiej prywatne opinijki nie mają żadnego znaczenia.
Żeby nie było, że nikt nie ostrzegał.
Katolik treści wiary przyjmuje od prawowitych duchownych katolickich, którzy krzewią niezmutowaną katolicką doktrynę – wierną w każdym detalu Objawieniu Bożemu, którego źródłami są Tradycja i Pismo Święte.
Pokaż mu łopatologicznie błąd na tacy. A powie: – O, całkiem ładna taca.
Ślepota niejedno ma imię.
Kazanie na Zesłanie Ducha Świętego, wygłoszone 4 czerwca 2017 roku.
Dzisiaj, w czasach niezwykle dramatycznych dla Kościoła Katolickiego, kiedy na różne sposoby odkształcany jest katolicki depozyt wiary, trzeba nam szczególnej pomocy Ducha Świętego, aby dochować wierności objawionej prawdzie. O tę pomoc prośmy Ducha Świętego codziennie!
Codziennie wzywajmy Ducha Świętego najprostszym wezwaniem
Veni, Sancte Spiritus – Przyjdź, Duchu Święty!
oraz odmawiajmy Hymn do Ducha Świętego
Veni, Creator Spiritus – O Stworzycielu, Duchu, przyjdź!
Modlitwy do Ducha Świętego→
Niektórzy są tak dobrze wychowani, że nie ośmielają się sprzeciwić się błędowi. Czy na tym polega dobre wychowanie?
Święty Paweł nie miał takich zahamowań. Jeśli chodziło o odkształcanie objawionego depozytu wiary, był gotowy przekląć nawet samego anioła z Nieba!
Pisze słowem trzeźwym, nieskorumpowanym, apostolskim:
„Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście – niech będzie przeklęty!” (Ga 1, 6-9).
Pan Jezus mówi: „Jakże wy możecie mówić dobrze, skoro źli jesteście? Przecież z obfitości serca usta mówią. Dobry człowiek z dobrego skarbca wydobywa dobre rzeczy, zły człowiek ze złego skarbca wydobywa złe rzeczy. A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony” (Mt 12, 34-37).
STOP WULGARYZMOM!
Upominam tych, którzy w życiu codziennym stosują wulgaryzmy – w mowie i w piśmie. Upominam tych, którzy publikują wulgaryzmy bądź tolerują wulgaryzmy w komentarzach na swoich portalach, blogach, profilach. Także jeśli chodzi o wulgaryzmy wykropkowane, katolik takowych nie publikuje i nie toleruje ich w komentarzach cudzych.
Jeśli ktoś na moim portalu, blogu czy profilu używa w komentarzach wulgaryzmów, należy go upomnieć lub bezceremonialnie usunąć z grona komentujących czy znajomych. W przeciwnym wypadku popełniamy grzech cudzy i także przez nas rozlewa się zgorszenie.
Za pomocą wulgaryzmów Polski nie odbudujemy. To nie jest polska kultura. Co złe, usuwajmy ze swoich internetowych publikacji quam primum!
Zepsucie moralne pod tym względem jest przerażająco rozległe – także wśród wielu deklarujących wiarę katolicką. To niepojęte! Grzech mężczyzn, kobiet i młodzieży, a nawet dzieci. To nie jest polska kultura! Przez wulgaryzmy obraża się Pana Boga, potępia się własną duszę i gorszy się innych.
Wzniosłe dyskursy o Polsce, katolickiej wierze i sprawach innych, a potem niskie słownictwo, prostactwo i zgorszenie. Tak dalej być nie może!
Apostoł Narodów napomina: „Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym” (Ef 4, 29).
Katolik wulgaryzmów nie używa.
Katolik wulgaryzmów nie multiplikuje.
Katolik wulgaryzmów nie broni.
Z Katechizmu
Grzechy cudze
Do grzechu radzić.
Grzech nakazywać.
Na grzech drugich zezwalać.
Innych do grzechu pobudzać.
Grzech drugich pochwalać.
Na grzech drugich milczeć.
Grzechu nie karać.
Do grzechu drugim pomagać.
Grzechu innych bronić.
„O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości albo chciwości niechaj nawet mowy nie będzie wśród was, jak przystoi świętym, ani o tym, co haniebne, ani o niedorzecznym gadaniu lub nieprzyzwoitych żartach, bo to wszystko jest niestosowne. Raczej winno być wdzięczne usposobienie. O tym bowiem bądźcie przekonani, że żaden rozpustnik ani nieczysty, ani chciwiec – to jest bałwochwalca – nie ma dziedzictwa w królestwie Chrystusa i Boga. Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te grzechy nadchodzi gniew Boży na buntowników. Nie miejcie więc z nimi nic wspólnego!” (Ef 5, 3-7).
Coraz częściej w rozmowach w gronie kapłanów pojawia się kwestia sedewakantyzmu. Nie w kategoriach inwektywy, lecz pytań poważnych i refleksji otwartej na prawdę.
Problem odkształcania katolickiej doktryny, kultu i obyczajów coraz bardziej powszechny, nachalny, jawny. Fakty i nurty naocznie stwierdzalne.
Uchowaj nas, Boże, od zwodniczego powiedzenia: „W Polsce jeszcze nie jest tak źle”.
Zamęt w głowie polskiej – nieodosobniony – tutaj
Uczciwy głos diagnozujący, polski – odosobniony – tutaj
„Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty!” (Ga 1, 8).
Prawda idzie przed autorytetem.
Qui autem perseveráverit usque in finem, hic salvus erit.
„Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 10, 22).
Sygnalizują niektórzy problem wycofywania się niektórych osób z tzw. „środowisk tradycjonalistycznych” na skutek intryg, pomówień, oszczerstw, obmów, plotek i kłamstw, z jakimi spotkały się w tychże środowiskach.
Z jakimi sumieniami staną na Sądzie Ostatecznym ludzie, którzy dopuszczają się tych niegodnych procederów? Z jakimi sumieniami staną na Sądzie Ostatecznym ludzie, którzy przyczyniają się do wycofania się choćby jednej duszy z drogi wierności Tradycji? „Oszczercy (…) nie odziedziczą królestwa Bożego” (1 Kor 6, 10).
Rady roztropne dla dusz szczerych wobec Pana Boga są takie:
– Unikać ludzi chorych na intryganctwo;
– Szukać Pana Boga, Jego prawdy i łaski, godnego katolickiego kultu;
– Patrzeć na sprawy dalej – w perspektywie wieczności.
Nie można na sprawę odyskiwania Tradycji – co istotowo znaczy: wiary katolickiej – patrzeć przez pryzmat ludzkich i diabelskich deformacji. Autorem Tradycji jest Pan Bóg. Źródłem wiary katolickiej jest Pan Bóg.
Zbyt ważna to sprawa – zbawienie duszy w jedynej, niezmutowanej, prawdziwej wierze katolickiej (bo tylko w tej można duszę zbawić) – by dać się prowadzić i motywować przez takie czy inne epizody niegodne. I pamiętajmy: każdy święty cierpiał prześladowanie od diabła i od ludzi.
Ci, którzy w czasach zamętu powszechnego szczerym sercem dążą do wydobycia się z błędów, jawnie od kilkudziesięciu lat krzewionych w strukturach posoborowych, niech – nie oglądając się na prawo ani na lewo – cierpliwie idą drogą, jaką Kościół Katolicki ukazywał przez wieki, drogą pewną ku zbawieniu duszy, mimo diabelskich i ludzkich kłód rzucanych pod nogi.
Światłe słowo Apostoła Narodów duszę szczerą umocni:
„I wszystkich, którzy chcą żyć zbożnie w Chrystusie Jezusie, spotkają prześladowania. Tymczasem ludzie źli i zwodziciele będą się dalej posuwać ku temu, co gorsze, błądząc i [innych] w błąd wprowadzając. Ty natomiast trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci powierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś” (2 Tm 3, 12-14).
„Proszę was jeszcze, bracia, strzeżcie się tych, którzy wzniecają spory i zgorszenia przeciw nauce, którą otrzymaliście. Strońcie od nich! Tacy bowiem ludzie nie Chrystusowi służą, ale własnemu brzuchowi, a pięknymi i pochlebnymi słowami uwodzą serca prostaczków. Wasze zaś posłuszeństwo znane jest wszystkim. A więc raduję się z was, pragnę jednak, abyście byli w dobrym przemyślni, a co do zła – niewinni. Bóg zaś pokoju zetrze wkrótce szatana pod waszymi stopami. Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa niech będzie z wami!” (Rz 16, 17-20).
„Bądź nieugięty jak uderzane młotem kowadło”
(św. Ignacy Antiocheński, List do Polikarpa).
Kazanie wygłoszone 3 maja 2017 roku.
Tekst kazania (fragmenty):
Jak szczęśliwa Polska cała,
W niej Maryi kwitnie chwała,
Od Bałtyku po gór szczyty,
Kraj nasz płaszczem Jej okryty.
Matko Boska, Królowo Polska,
O Pani nasza Częstochowska.
W Częstochowie tron swój wzniosła,
Wielka, można i wyniosła,
Lecz najczulsza z matek ziemi,
Cierpi razem z dziećmi swymi.
Matko Boska, Królowo Polska,
O Pani nasza Częstochowska.
W duchowej jedności z naszymi rodakami żyjącymi w kraju i za granicą obchodzimy dzisiaj uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski.
Naród polski wiele razy doświadczał w ciągu swoich dziejów opieki Matki Bożej. Moc Jej orędownictwa zajaśniała szczególnie w czasie tzw. «potopu». Po cudownej obronie Jasnej Góry przed Szwedami, król Jan Kazimierz, dnia 1 kwietnia 1656 roku, uroczystym aktem oddał kraj pod opiekę Matki Bożej, obierając Ją Królową Polski. Święto Królowej Polski ustanowił papież św. Pius X dla archidiecezji lwowskiej. W roku 1924, na prośbę biskupów polskich, papież Pius XI ustanowił specjalne święto Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i pozwolił je obchodzić w całej Polsce w pamiętnym dniu uchwalenia Konstytucji 3 Maja (…).
Dzisiejsze święto przypomina nam także, że toczy się wielka walka duchowa o wymiarach światowych a nawet kosmicznych, walka między siłami ciemności a Światłem, walka między dobrem a złem: Smok walczy z Niewiastą. Toczy się walka dramatyczna między dobrem a złem, między Królestwem Bożym a królestwem ciemności – i tak będzie do końca świata.
Dzisiaj popatrzmy na dramatyczną sytuację Kościoła, rozszarpywanego już jawnie przez wilki w owczej skórze. Popatrzmy na dramatyczną sytuację Kościoła w naszej Ojczyźnie. Największym skarbem naszej Ojczyzny przez wieki była wiara katolicka – jedyna prawdziwa wiara, jedyna wiara dająca zbawienie duszy. A dzisiaj? Pan Jezus stawia pytanie: „Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18, 8). Ze smutkiem konstatujemy, że od kilkudziesięciu w Kościele i w naszej Ojczyźnie głosi się jakąś inną naukę. Nie tę samą wiarę wyznawali nasi przodkowie i święci na polskiej ziemi. Nie ten sam kult sprawowali przez wieki biskupi i kapłani katoliccy na polskiej ziemi. Nie te same obyczaje kultywowali nasi przodkowie na polskiej ziemi.
Trzeba to powiedzieć jasno: największym problemem naszej Ojczyzny nie są braki i nieporządki w dziedzinie polityki, gospodarki, kultury i innych dziedzin. Największym problemem naszej Ojczyzny jest odkształcanie katolickiego depozytu wiary!
Dramatem naszych dni jest to, że odkształconą wersję, naznaczoną nurtami judeo-protestancko-globalistycznymi, podaje się jako wiarę katolicką. A nie jest to wiara katolicka! Wiarą katolicką – jedyną prawdziwą wiarą, jedyną wiarą dającą zbawienie duszy – jest ta wiara, którą Kościół Katolicki przyniósł na polską ziemię i którą przez dziesięć wieków krzewił – ku pożytkowi i zbawieniu polskich serc w kraju i na obczyźnie.
Jeden tylko przykład odkształcania katolickiego depozytu wiary. Wbrew nauce Chrystusa i wbrew stałej praktyce Kościoła Katolickiego, przedstawiciele tzw. kościoła posoborowego mówią nam dzisiaj, że nie należy nawracać żydów i innych ludzi innych religii na wiarę katolicką. Co więcej, słyszymy, że nawracanie ludzi innych religii na wiarę katolicką jest niedorzecznością i grzechem. A starsze panie z różańcem w ręku, uważające się za gorliwe katoliczki, mówią, że wszystkie religie są dobre.
To tylko jeden aspekt, jedna kwestia, w której nastąpiło jawne odejście od nauki naszego Pana Jezusa Chrystusa. Są i inne kwestie, ważne i poważne. Są i inne odkształcenia doktrynalne, jest cały szereg aberracji, uzurpacji, profanacji w zakresie kultu, jest zwodniczy nurt oswajania takich czy innych grzechów i zastraszająca ignorancja religijna! Wielu – i młodych, i starych – nie rozróżnia już tego, co jest katolickie od tego, co jest odkształconą a więc fałszywą wersją katolickiej wiary, podróbką o charakterze judeo-protestancko- globalistycznym.
Konstatujemy zatem z pełną odpowiedzialnością za słowo: nie wszystko to, co dzisiaj podaje się jako katolickie jest nim w rzeczywistości. To jest największy problem Kościoła Katolickiego dzisiaj i to jest największy problem naszej Ojczyzny dzisiaj: odkształcanie katolickiego depozytu wiary. Trzeba robić wszystko, co możliwe i życie temu poświęcić(!), aby wiara katolicka w jej wymiarze doktrynalnym, kultycznym, moralnym, duchowym wracała do polskich serc i do polskich rodzin, i do polskich parafii. Wtedy – i tylko wtedy – możemy mieć uzasadnioną nadzieję, że błogosławieństwa Bożego i opieki naszej Królowej nam i przyszłym pokoleniom nie zabraknie.
Sprawa jest nagląca, bo jedyną prawdziwą wiarą, jedyną wiarą dającą zbawienie duszy jest wiara katolicka – ta, której uczył Pan Jezus, ta, za którą życie oddały rzesze męczenników, ta, której Kościół Katolicki pouczony Objawieniem Bożym zawartym w Piśmie Świętym i Tradycji nieomylnie przez wieki uczył, ku pożytkowi i zbawieniu dusz (…).
Jeśli zatem myślimy dzisiaj poważnie o Kościele Katolickim, jeśli myślimy dzisiaj poważnie o naszej Ojczyźnie, jeśli myślimy dzisiaj poważnie o zbawieniu naszej duszy i o zbawieniu naszych bliźnich, podejmijmy konsekwentnie trzy zadania strategiczne:
– Pierwsze. Starania o odzyskanie katolickiego myślenia – mentalności katolickiej – poprzez systematyczne sięganie do Objawienia Bożego zawartego w Tradycji i Piśmie Świętym, czyli do przebogatego rezerwuaru Prawdy, którą Kościół przez dwa tysiące lat zgłębiał i autorytatywnie jej nauczał. Trzeba zakładać Biblioteki ’58! I trzeba czytać. Teksty pewne, prawdziwe, katolickie. Katolik kształci się chętnie.
– Drugie. Trzeba podejmować starania o powszechne przywrócenie wybornie katolickiej, tradycyjnej Mszy Świętej, która przez dziesięć wieków była największym skarbem polskiej ziemi i która uświęcała całe pokolenia naszych przodków i serca polskich świętych.
– Trzecie. Trzeba podejmować starania o prowadzenie w rodzinach życia świętego, poczynając od zachowania czystości – w czynie, myśli i słowie – serca czystego, życia w łasce uświęcającej, klękania do codziennego porannego i wieczornego pacierza, i rzetelnego wypełniania obowiązków stanu.
Słowo Boże przestrzega nas: „Uważajcie, bracia, aby nie było w kimś z was przewrotnego serca niewiary, której skutkiem jest odstąpienie od Boga żywego” (Hbr 3, 12) (…).
Gdyś pod krzyżem Syna stała, Maryjo!
Tyleś Matko wycierpiała, Maryjo!
Przez Twego Syna konanie,
Uproś sercom zmartwychwstanie,
W ojców wierze daj wytrwanie, Maryjo!
Piękne karty wierności katolickiej wierze odnajdujemy w naszej historii. Wielu było takich, którzy motywowani katolicką wiarą oddali swoje życie za wolność i niepodległość naszej Ojczyzny – by wspomnieć tylko orlęta lwowskie, młodych walczących w Powstaniu Warszawskim czy tzw. Piątkę poznańską, pięciu młodych wychowanków salezjańskich, wychowanków oratorium salezjańskiego z Poznania. Szlachetni młodzi, snujący plany na przyszłość, plany, które zostały brutalnie skonfrontowane z nazistowską nienawiścią do tego, co polskie. Wybuchła II Wojna Światowa. Nie stali bezczynnie. Z miłości do Ojczyzny podjęli działalność konspiracyjną. Zostali aresztowani przez Niemców i skazani na śmierć. Straceni 24 sierpnia 1942 roku w Dreźnie. Bóg przyjął ofiarę ich życia. Osiągnęli cel. Wierni do końca.
Wzruszające są ich listy, jakie przed śmiercią pisali z więzienia do swoich rodzin. Byli przygotowani na śmierć. Kapłanowi, który ich spowiadał, jeden z nich, Franciszek Kęsy, powiedział odważnie: „Niech ksiądz wysoko trzyma Krzyż, gdy będziemy umierali, abyśmy umierając widzieli Chrystusa!”.
Te słowa młodego Polaka są pięknym świadectwem katolickiej wiary i miłości do Polski.
Dzisiaj przychodzi nam toczyć inną walkę: walkę o ocalenie integralności katolickiego depozytu wiary. Walkę z wrogiem, który wtargnął w sam środek Kościoła Katolickiego. Walkę, która toczy się i na polskiej ziemi. Choćby zabrakło nam dowódców wiernych, choćby inni dezerterowali, nam zdradzić nie wolno!
Szlachetnie jest walczyć w obronie sprawy najświętszej! (…).
„Tak więc przejęci bojaźnią Pana przekonujemy ludzi,
wobec Boga zaś wszystko w nas odkryte” (2 Kor 5, 11).
Jeden jest prawdziwy Kościół, założony przez Jezusa Chrystusa (zob. Mt 16, 18) – jeden, święty, katolicki, apostolski Kościół. Od kilkudziesięciu lat wciskane są w Kościół herezje – więcej niż jedna.
O. dr hab. Benedykt Huculak we wnikliwej, kompetentnej analizie wykazuje herezję formalną Watykanu. Wbrew nakazowi misyjnemu Jezusa Chrystusa (zob. Mt 28, 18-19), dotyczącemu głoszenia Ewangelii wszystkim narodom, dzisiejsze najwyższe czynniki watykańskie expressis verbis z grona tych, którym ma być głoszona Ewangelia wykluczają żydów. Jest to jawne obalenie Ewangelii.
Ów dokument watykański zawierający herezję oraz artykuł Watykan dzisiaj – trzeba to stwierdzić bez ogródek – są papierkiem lakmusowym różnych osób, bractw i innych środowisk mniej czy bardziej ustrukturyzowanych, uważanych za „tradycjonalistyczne”. Tu się weryfikuje teologiczna kompetencja oraz szczerość i wiarygodność walki z herezją i działań mających na celu odzyskanie i zachowanie katolickiego depozytu wiary.
Fakty są takie, że zarówno watykański dokument, jak i opracowanie katolickiego teologa, zostały zaszczycone głuchym milczeniem. Sapienti sat. Postulat dopuszczenia prawdy do głosu woła.
Roztropnościowe pytanie ciągle aktualne: Komu w czasach zamętu powszechnego dajemy przewodnictwo interpretacyjne?
O. dr hab. Benedykt Huculak OFM, Watykan dzisiaj
Historia sanctorum magistra vitae. Historia świętych nauczycielką życia.
Żywot św. Katarzyny ze Sieny ze wszech miar godzien jest poznania. Czasy zamętu powszechnego były dla niej wezwaniem – gorliwie zrealizowanym! – do naprawy ludzkiego czynnika w Kościele. Aż po Stolicę Apostolską. Nie była kobietą zamkniętych oczu. Rzeczy nazywała po imieniu – trzeźwo. I działania podejmowała konsekwentne.
Dzisiaj. Czasy zamętu powszechnego – w innej konfiguracji. Święci uczą otwartych oczu, trzeźwego myślenia i działań adekwatnych.
Święta Katarzyno ze Sieny, módl się za nami!
Aby ustrzec się zamętu intelektualnego i duchowego, nie należy dawać posłuchu ostatnim usłyszanym czy wyczytanym opinijkom dyrygentów domorosłych.
Aby ustrzec się zamętu intelektualnego i duchowego, należy dawać posłuch odwiecznej pewnej doktrynie katolickiej, którą Urząd Nauczycielski Kościoła Katolickiego wiernie przez wieki przekazywał.
„Wobec tego prawdziwym i szczerym katolikiem jest ten, kto prawdę Bożą, kto Kościół, kto Ciało Chrystusa miłuje, kto nad Boską religię, kto nad wiarę katolicką niczego wyżej nie ceni, ani niczyjej powagi, ani miłości, ani geniuszu, ani wymowy, ani filozofii, lecz gardzi tym wszystkim, i niewzruszenie trwa przy wierze, a postanawia tego tylko się trzymać i w to wierzyć, czego się powszechnie z dawien dawna Kościół trzyma” (Św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium).
Biblioteka ‘58 otwarta całą dobę przez wszystkie dni tygodnia.
I bywają też takie obrazki, że ktoś z zapałem krytykuje „kościół posoborowy”, ale na Novus Ordo Missae biega dziarsko i regularnie. Stwierdzenie, bardziej niż rachunkiem sumienia, jest wołaniem o konsekwencję.
Pierwszym krokiem może być uważna lektura tekstu doniosłego.
Odzyskanie myślenia katolickiego jest możliwe.
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.