Tag: fałszywe posłuszeństwo

Bezczelne uzurpacje i tragiczne przyzwyczajenia

Czasy zamętu powszechnego. Dwie kwestie.
Pierwsza: Rozgrywają nas oskarżeniem i poczuciem winy. Przypomnijmy zatem: Nikt na ziemi ani w Niebie nie ma prawa nakazywać komukolwiek czegokolwiek, co byłoby sprzeczne z nieskazitelnym katolickim depozytem wiary – w zakresie doktryny, kultu i moralności.
Nikt na ziemi ani w Niebie nie ma prawa zakazywać komukolwiek czegokolwiek, co należy do nieskazitelnego katolickiego depozytu wiary – w zakresie doktryny, kultu i moralności.
Apostoł Narodów gotów był przeklinać samego Anioła, jeśli ten uzurpowałby sobie prawo do tegoż, co wyżej wspomniano:

„Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą od nas otrzymaliście – niech będzie przeklęty!” (Ga 1, 6-9).

Kwestia druga. Upływ czasu, puszczona w ruch machina propagandowo-perswazyjna i powszechność błędów demobilizują umysłów wiele. Są dusze niejawnie zaprzedane mocom zła. Są dusze niewystarczająco czujne i niewystarczająco trzeźwe. Są dusze nie po katolicku potulne wobec krzewionych błędów. Posłuszeństwo na usługach błędu. Przyzwyczajenie do błędu, bo krzewiony od lat i powszechnie. Może być zmęczenie materiału. Droga do piekła. „Jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną” (Mt 15, 14).
Apostoł Narodów czyni wyraźne wymówki wobec tych, którzy do błędu tragicznie się przyzwyczaili, popadli w osowiałość i potulność wobec zuchwałego procederu deformowania nieskazitelnego katolickiego depozytu wiary:

„Obawiam się jednak, ażeby nie były odwiedzione umysły wasze od prostoty i czystości wobec Chrystusa w taki sposób, jak w swojej chytrości wąż uwiódł Ewę. Jeśli bowiem przychodzi ktoś i głosi wam innego Jezusa, jakiegośmy wam nie głosili, lub bierzecie innego ducha, któregoście nie otrzymali, albo inną Ewangelię, nie tę, którąście przyjęli – znosicie to spokojnie” (2 Kor 11, 3-4).

Konkluzja. Wyrazista przestroga świętego pasterza i męczennika niech nam będzie światłem, przestrogą i wskazówką, aby nie zaprzęgać się do fałszywego posłuszeństwa, błędy wyraziście demaskować i odrzucać, w nieskazitelnej wierze katolickiej do śmierci wytrwać!

„«Nie błądźcie», bracia moi. Ci, którzy rujnują rodziny, «królestwa Bożego nie odziedziczą». Jeśli więc ci, którzy tak czynili, postępując według ciała, już zostali ukarani śmiercią, o ileż bardziej powinien być ukarany ten, kto przewrotną nauką fałszowałby wiarę Bożą, za którą Jezus Chrystus został ukrzyżowany. Kto byłby splamiony takim przestępstwem, pójdzie w ogień nieugaszony, podobnie jak i ten, kto go słucha” (św. Ignacy Antiocheński, List do Efezjan).

„Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia” (2 Tm 1, 7). W czasach zamętu powszechnego Św. Atanazy nauczy nas wiele. Kompletujmy Bibliotekę ’58, czytajmy żywoty Świętych i katolickie tradycyjne katechizmy!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Argumentacja norymberska

W Norymberdze tłumaczyli się zbrodniarze, że tylko wykonywali rozkazy. Mutatis mutandis – jeżeli ktoś broni swojej posłusznej współpracy w procederze odkształcania katolickiej doktryny, katolickiego kultu i katolickiej moralności, uciekając się do argumentacji norymberskiej, czyni rzecz niegodną apostoła katolickiego. Przed Panem Bogiem odpowiedzialność jest indywidualna.
Czas na powstanie nieskorumpowanych błędem wielkich apologetów wiary katolickiej!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Posłuszeństwo katolickie

Filioli, nemo vos seducat.
„Dzieci, nie dajcie się zwodzić nikomu” (1 J 3, 7).

Katolickie rozumienie posłuszeństwa różni się od turańskiego rozumienia posłuszeństwa. Człowiek nie jest Bogiem. Wiara katolicka nie ubóstwia człowieka.
Absolutne posłuszeństwo należy się tylko Panu Bogu. Bywają sytuacje, gdy za pierwszym prawowitym Papieżem trzeba jasno powiedzieć: „Trzeba bardziej słuchać Boga niż ludzi” (Dz 5, 29).
Rozumiemy dobrze, że nie chodzi tu o subiektywne urojenia, lecz o rozeznanie Woli Bożej i wierne jej wypełnienie.
Św. Stanisław Kostka, gdy Pan Bóg wołał, nie posłuchał ojca, nie posłuchał przełożonych, nie posłuchał spowiednika. Posłuchał Pana Boga. Wyruszył w drogę.
Katolickie rozumienie posłuszeństwa różni się od turańskiego rozumienia posłuszeństwa.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Posłuszeństwo katolickie czy komsomolskie?

Filioli, nemo vos seducat.
„Dzieci, nie dajcie się zwodzić nikomu”
(1 J 3, 7).

Dziwić się należy, że w środowiskach katolickich wałęsa się tu i ówdzie komsomolskie rozumienie posłuszeństwa. Czegóż by chcieli? Posłuszeństwa błędowi? Posłuszeństwa herezji?
Posłuszeństwo komsomolskie nie jest posłuszeństwem katolickim.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Św. Stanisławie Kostko, módl się za nami.

W nawiązaniu do refleksji o posłuszeństwie tutaj i tutaj, sięgamy do tekstu źródłowego, dotyczącego św. Stanisława Kostki, którego wczoraj, 13 listopada, czciliśmy w Kościele Katolickim.

Św. Stanisław Kostka

Wyjątek ze sprawozdania rocznego o stanie Kolegium w Wiedniu
(Arch. Rz. Tow. Jezusowego, Epist. Germaniae, 140 nn. 75 r.) 

Pewien młody Polak, szlachetnego rodu, lecz bardziej jeszcze szlachetny cnotą, przebywał u nas w Wiedniu przez dwa lata i nalegał o przyjęcie go do zakonu. Spotykał się jednak zawsze z odmową; nie wypadało przyjmować go bez zgody rodziców, był bowiem naszym konwiktorem i uczniem naszego gimnazjum, poza tym zaistniały jeszcze inne powody odmowy. Nie mając więc nadziei na urzeczywistnienie tutaj swoich zamiarów, wyruszył przed paroma dniami w niewiadomym kierunku, pragnąc zapewne uczynić to gdzie indziej.
Zostawił on wielki przykład stałości i pobożności; wszystkim drogi, nikomu nie przykry, młody wiekiem, ale dojrzały roztropnością, niewielki wzrostem, lecz wielki duchem. Słuchał codziennie Mszy świętej, częściej od innych się spowiadał i przyjmował Komunię świętą, i długo się modlił. Studiował retorykę i nie tylko dorównywał innym w nauce, ale i prześcigał tych, którzy do niedawna go przewyższali.
Dzień i noc rozmyślał o Panu Jezusie i o Towarzystwie Jezusowym. Ze łzami prosił przełożonych o przyjęcie, pisał też listy do legata papieskiego, by nakłonił naszych do tego. Lecz wszystko na próżno. Dlatego postanowił wbrew woli rodziców, braci, znajomych i powinowatych gdzie indziej i na innej drodze szukać dostępu do Towarzystwa Jezusowego. A gdyby i to mu się nie powiodło, postanowił całe życie pielgrzymować, wzgardzony i ubogi dla miłości Chrystusa.
Nasi zaś, skoro poznali jego myśli, zaczęli mu to odradzać i zachęcali, by wyruszył w drogę wraz ze swoim bratem, który wkrótce miał powracać do ojczyzny. Zapewniali go również, że rodzice przychylą się do jego zamiarów, gdy zobaczą jego stałość. On jednak twierdził przeciwnie, że lepiej od innych zna swoich rodziców i że daremnym byłoby wyczekiwać tego od nich, a uważa, że powinien spełnić to, co obiecał Chrystusowi.
Tak więc, gdy ani wychowawca, ani spowiednicy nie mogli go odwieść od powziętego postanowienia, pewnego poranka, po przyjęciu Komunii świętej, opuścił Wiedeń bez wiedzy swojego opiekuna i swojego brata. Wyrzekł się dość znacznej ojcowizny, pozostawił odzież, której używał w domu i w szkole, a przywdziawszy płócienne i pospolite odzienie, z kijem w ręku udał się w drogę jak zwyczajny ubogi prostak. Tylko Bóg wie, co będzie z nim dalej, ufamy jednakże, że to wszystko się stało nie bez natchnienia Bożego. Był zawsze taki stały w swoim postanowieniu, iż wydaje się nam, że w tym wypadku działał pod wpływem łaski, a nie z jakiegoś chłopięcego kaprysu. (ILG)


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Problem niekatolickiej absolutyzacji posłuszeństwa

Nigdy Kościół Katolicki nie uczył, że należy być posłusznym zawsze i wszędzie, i wszystkim, bez względu na zawartość merytoryczną poleceń. To tylko niektórzy, powołując się na pojedyncze doświadczenie tej czy innej duszy pobożnej, absolutyzują tę kwestię.
Przykład nie absolutyzacji. Św. Stanisław Kostka nie posłuchał rodziców, nie posłuchał przełożonych, nie posłuchał spowiednika, lecz za głosem łaski Bożej wyruszył w drogę, aby spełnić zamysł Boży.
Wiele w ostatnich kilkudziesięciu latach zniszczono w sferze doktryny i kultu, posługując się niekatolicką absolutyzacją posłuszeństwa.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Posłuszeństwo na usługach destrukcji

Posłuszeństwo nie jest kwestią absolutną. Można bowiem być posłusznym Panu Bogu – ku zbudowaniu i zbawieniu (zob. Rz 2, 7). I można być posłusznym diabłu – ku destrukcji i potępieniu (zob. Rdz 3, 1-19).
Zarówno Pan Bóg, jak i diabeł mogą posługiwać się człowiekiem – ludźmi. Wielką sprawą jest posłuszeństwo katolickiemu depozytowi wiary – warunkujące zbawienie duszy.

Być może kiedyś będą prowadzone kompetentne badania dotyczące wpływu posłuszeństwa na destrukcję wiary katolickiej w okresie ostatnich sześćdziesięciu lat. Z tym zagadnieniem są do powiązania takie kwestie, jak: restrykcja i marginalizacja społecznego panowania Jezusa Chrystusa, odkształcenia katolickiej doktryny, katolickiego kultu, katolickiej moralności, katolickich obyczajów.
Niepospolitość sytuacji, w jakiej znalazł się Kościół Katolicki, wiara katolicka i katolickie dusze, wymusza na nas stawianie pytania, które w normalnej sytuacji byłoby zbędne: Czy to, czego się od nas wymaga, czy to, co nam się poleca, czy to, co się nam dzisiaj zarządza służy zachowaniu wiary katolickiej czy jej odkształceniu? W odpowiedzialności przed Panem Bogiem – i zachowując obiektywne kryteria katolickości niezmutowanej – nie można tego pytania pominąć.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

O posłuszeństwie nieco

Itaque, fratres, state et tenete traditiones, quas didicístis sive per sermonem sive per epístulam nostram.
„Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu” (2 Tes 2, 15).

Wciska się do głów – nie od dzisiaj – nurt zagadkowo nachalny: w każdym szczególe być posłusznym, bez względu na zawartość merytoryczną wydawanych poleceń. Przywołuje się takie czy inne prywatne objawienia i doświadczenia tych czy innych osób świątobliwych, które przecież wcale nie są wiążące dla ogółu katolików. Turańskie rozumienie posłuszeństwa doprowadziło w ostatnich pięćdziesięciu latach do demontażu katolickiego depozytu wiary (doktryny, kultu, moralności) o szerokim zasięgu. Różni szatani tam byli i są czynni. I popleczników ludzkich wysyp.
Były natomiast takie katolickie epizody w życiu świętych. Św. Atanazy, wbrew większości statystycznej, dochował wierności Objawionemu depozytowi wiary, podejmując działania, które przystoją katolickiemu pasterzowi w czasach herezji powszechnej. Św. Jan od Krzyża, uwięziony przez swoich współbraci w karcerze zakonnym, uciekł zeń. Dzielne święte kobiety w dziarskich słowach napominały najwyższych hierarchów Kościoła, grożąc karami Bożymi. Św. Stanisław Kostka nie posłuchał rodziców, nie posłuchał spowiednika, nie posłuchał przełożonych. Posłuchał Pana Boga.
W świetle powyższego i w świetle wielu innych działań ludzi świętych widać sensowność moderowania się w krzewieniu niekatolickiej absolutyzacji posłuszeństwa, bez wzięcia pod uwagę jego zawartości merytorycznej. Turańskie rozumienie posłuszeństwa nie jest katolickim rozumieniem posłuszeństwa.
Rozumiemy dobrze, że nie chodzi o urojeniowe, uroszczeniowe i uzurpacyjne prywatne kaprysy, by realizować swoje małe planiki, lecz o rozpoznanie i wypełnienie Woli Bożej, w Kościele, w harmonii ze zdrowym rozsądkiem, będącym także darem Bożym.
A perspektywa jest ciągle ta: nie współpracować w demontażu depozytu wiary, współpracować w strzeżeniu i zachowaniu depozytu wiary. Nieodkształconego.
Zaledwie szkicujemy problem dni naszych.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Postulaty niedorzeczne

„Byłby już całkiem święty, gdyby tylko jeszcze był doskonale posłuszny dzisiaj szerzonym błędom”. Oczywiście, oni tego tak wyraźnie nie powiedzą i nie napiszą. Ale o to im w istocie chodzi! I często błędu nie uznają za błąd. Groteskowość oczekiwań dość powszechnych. Dalecy jesteśmy od uczciwej pracy intelektu. Dalecy jesteśmy od mentalności katolickiej.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Nie można pod hasłami posłuszeństwa zdradzać Chrystusa!

Miror, quod sic tam cito transferímini ab eo, qui vos vocavit in gratiam Christi, in aliud evangelium: quod non est aliud, nisi sunt aliqui, qui vos conturbant, et volunt convértere Evangelium Christi. Sed licet nos, aut Ángelus de coelo evangelizet vobis, praeterquam quod evangelizávimus vobis, anathema sit! Sicut praedíximus, et nunc íterum dico: Si quis vobis evangelizáverit praeter id, quod accepistis, anathema sit!

„Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą od nas otrzymaliście – niech będzie przeklęty!” (Ga 1, 6-9).

I nie można przywoływać posłuszeństwa ludziom we wszystkich tych sprawach, gdzie ma się do czynienia z odkształcaniem depozytu wiary – depósitum fídei. Tu jest zamach na Pana Boga, na Jego wiarygodność, na Objawioną przez Boga prawdę. Tu jest zamach na autorytet i wiarygodność Kościoła Katolickiego – jedynego prawdziwego Kościoła, założonego przez Jezusa Chrystusa (zob. Mt 16, 17-19). Tu jest zamach na katolicką wiarę – jedyną prawdziwą wiarę, jedyną wiarę dającą zbawienie duszy. Zdrada!
Chcesz być zdrajcą Chrystusa? Bądź ściśle posłuszny tym, którzy głoszą inną ewangelię. Chcesz być zdrajcą Chrystusa? Bądź ściśle posłuszny tym, którzy forsują nachalnie i zuchwale, i powszechnie, inną ewangelię.
Śpijcie dalej i nadal łóżcie pieniądze na dalsze niszczenie katolickiej wiary!
Sarkazm dramatycznie uzasadniony, bo bezmyślność wielu – przeraża. Nie można milczeć, gdy dzieło Boże jest poniewierane, a prawda Boża oficjalnie, powszechnie i bez konsekwencji zdradzana.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Czynny rozum rzymskiego katolika

Non enim dedit nobis Deus spiritum timoris sed virtutis, et dilectionis, et sobrietatis.
„Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia” (2 Tm 1, 7).

Ach, ci wirtuozi posłuszeństwa. Mali komsomolcy. Chętnie by nas, rzymskich katolików, globalnie oduczyli myślenia i do gruntu zdemobilizowali nasz umysł, aby zatracił nawet ochotę do elementarnego rozróżnienia prawdy i fałszu. Uff!
A postulat bazowy jest zawsze ten: Dopuścić prawdę do głosu. Zwłaszcza w sprawach wiary.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube