Tag: święci

Św. Stanisławie Kostko, módl się za nami.

W nawiązaniu do refleksji o posłuszeństwie tutaj i tutaj, sięgamy do tekstu źródłowego, dotyczącego św. Stanisława Kostki, którego wczoraj, 13 listopada, czciliśmy w Kościele Katolickim.

Św. Stanisław Kostka

Wyjątek ze sprawozdania rocznego o stanie Kolegium w Wiedniu
(Arch. Rz. Tow. Jezusowego, Epist. Germaniae, 140 nn. 75 r.) 

Pewien młody Polak, szlachetnego rodu, lecz bardziej jeszcze szlachetny cnotą, przebywał u nas w Wiedniu przez dwa lata i nalegał o przyjęcie go do zakonu. Spotykał się jednak zawsze z odmową; nie wypadało przyjmować go bez zgody rodziców, był bowiem naszym konwiktorem i uczniem naszego gimnazjum, poza tym zaistniały jeszcze inne powody odmowy. Nie mając więc nadziei na urzeczywistnienie tutaj swoich zamiarów, wyruszył przed paroma dniami w niewiadomym kierunku, pragnąc zapewne uczynić to gdzie indziej.
Zostawił on wielki przykład stałości i pobożności; wszystkim drogi, nikomu nie przykry, młody wiekiem, ale dojrzały roztropnością, niewielki wzrostem, lecz wielki duchem. Słuchał codziennie Mszy świętej, częściej od innych się spowiadał i przyjmował Komunię świętą, i długo się modlił. Studiował retorykę i nie tylko dorównywał innym w nauce, ale i prześcigał tych, którzy do niedawna go przewyższali.
Dzień i noc rozmyślał o Panu Jezusie i o Towarzystwie Jezusowym. Ze łzami prosił przełożonych o przyjęcie, pisał też listy do legata papieskiego, by nakłonił naszych do tego. Lecz wszystko na próżno. Dlatego postanowił wbrew woli rodziców, braci, znajomych i powinowatych gdzie indziej i na innej drodze szukać dostępu do Towarzystwa Jezusowego. A gdyby i to mu się nie powiodło, postanowił całe życie pielgrzymować, wzgardzony i ubogi dla miłości Chrystusa.
Nasi zaś, skoro poznali jego myśli, zaczęli mu to odradzać i zachęcali, by wyruszył w drogę wraz ze swoim bratem, który wkrótce miał powracać do ojczyzny. Zapewniali go również, że rodzice przychylą się do jego zamiarów, gdy zobaczą jego stałość. On jednak twierdził przeciwnie, że lepiej od innych zna swoich rodziców i że daremnym byłoby wyczekiwać tego od nich, a uważa, że powinien spełnić to, co obiecał Chrystusowi.
Tak więc, gdy ani wychowawca, ani spowiednicy nie mogli go odwieść od powziętego postanowienia, pewnego poranka, po przyjęciu Komunii świętej, opuścił Wiedeń bez wiedzy swojego opiekuna i swojego brata. Wyrzekł się dość znacznej ojcowizny, pozostawił odzież, której używał w domu i w szkole, a przywdziawszy płócienne i pospolite odzienie, z kijem w ręku udał się w drogę jak zwyczajny ubogi prostak. Tylko Bóg wie, co będzie z nim dalej, ufamy jednakże, że to wszystko się stało nie bez natchnienia Bożego. Był zawsze taki stały w swoim postanowieniu, iż wydaje się nam, że w tym wypadku działał pod wpływem łaski, a nie z jakiegoś chłopięcego kaprysu.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Ks. Jacek Bałemba, Kazanie na XVIII Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego

Za przykładem prawowicie kanonizowanych świętych i męczenników
trzymajmy się mocno katolickiej niezmutowanej wiary!

Ks. Jacek Bałemba, Kazanie na XVIII Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego
08.10.2017
Dominica XVIII Post Pentecosten
1 Kor 1, 4-8;  Mt 9, 1-8


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus

Spalać się. Ale dla jakiej religii?

Jeśli już dzięki łasce Bożej rozpoznaję, że powszechnie od ponad pięćdziesięciu lat krzewiona religia jest zmutowaną wersją wiary katolickiej, czy warto się spalać dla tej neoreligii? Jeśli jestem duchownym, co chcę osiągnąć spalając się dla neoreligii? Nie szkoda sił, talentów, zdolności, czasu…?
Zaszczytem jest spalać się dla wiary katolickiej, za wzorem prawowicie kanonizowanych świętych. Dwa tysiące lat istnienia Kościoła Katolickiego woła o rozum, o celowość, o wierność.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus

Św. Józef z Kupertynu

Zaprzyjaźniajmy się ze świętymi katolickimi, prawowicie kanonizowanymi, poznawajmy ich żywoty, prośmy ich o wstawiennictwo, dążmy do świętości i my!
Św. Józef z Kupertynu, którego w liturgii czcimy 18 września, ukazuje w historii swojego życia, że prawdziwie przedziwny jest Bóg w świętych swoich.

Święty Józef z Kupertynu jest świętym absolutnie wyjątkowym w historii Kościoła. Ze względu na niezwykle częste doświadczenia ekstatycznych lewitacji, których świadkami były setki osób (w tym sam papież Urban VIII, kardynałowie, biskupi, książęta i koronowane głowy) nazwany został „latającym mnichem”. Ale lewitacje to tylko część niezwykłych zjawisk, którymi wypełnione było życie Józefa.
Przez krańcowo trudne doświadczenia, tak materialne, jak i duchowe, przez narzuconą sobie ascezę Józef z Kupertynu osiągnął niezwykły stopień świętości. Ten prosty człowiek – uznawany przez wielu za ograniczonego – w absolutnie nadprzyrodzony sposób przeszedł wszystkie egzaminy na drodze do święceń kapłańskich. Został obdarowany niezwykłymi łaskami od Boga: znał tajemnice ludzkich serc, przepowiadał przyszłość, uzdrawiał z najcięższych chorób, wypędzał demony, doradzał arystokratom, a nawet przyszłemu królowi Polski Janowi Kazimierzowi, z którym spotykał się osobiście.
Dziś jest czczony jako patron studentów, wszystkich zdających egzaminy, lotników oraz ludzi podróżujących samolotami. Został ogłoszony patronem lotnictwa wojskowego Włoch, Stanów Zjednoczonych i krajów Ameryki Południowej.
Książka biograficzna opowiada o niezwykle trudnym życiu mistyka z Kupertynu, który przez całe swoje życie pozostawał niezrozumiany. Przez przełożonych był więziony i ukrywany przed wzrokiem ludzi. Nie rozumieli go jego współbracia kapucyni i franciszkanie konwentualni: swoimi ekstazami i lewitacjami wzbudzał u nich konsternację, lęk i niechęć. Lecz jego los przez cały czas był w rękach Boga… (A. M. Turi, Latający mnich. Święty Józef z Kupertynu, ze wstępu).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus

Niech w naszych domach rozbrzmiewają żywoty świętych!

Niech w naszych domach rozbrzmiewają żywoty świętych!
Wyborna część naszej Biblioteki ’58.

A od dzisiaj
żywot św. Jana Marii Vianneya, świętego proboszcza z Ars
Wilhelm Huenermann, Święty i diabeł

Radio Chrystusa Króla
godz. 10.00; powtórka – godz.: 15.30 i 21.30

Radio Chrystusa Króla – AUDIO

– – –
treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus