Miesiąc: Luty 2016

Dziecięce świadectwo wiary katolickiej

jose_luis_sanchez

Ex ore infantium et lactentium perfecisti laudem
propter inimicos tuos,
ut destruas inimicum et ultorem.
«Sprawiłeś, że nawet usta dzieci i niemowląt oddają Ci chwałę,
na przekór Twym przeciwnikom,
aby poskromić nieprzyjaciela i wroga» (Ps 8, 3).

O témpora, o mores. Ten i ów zachwyca się w internetach, bo ten czy ów urzędnik watykański powiedział kilka zdań przejrzyście katolickich, czyli zgodnych z tym, czego Kościół Katolicki przez dwa tysiące lat niezmiennie i nieomylnie nauczał.
I teraz sobie odpowiedzmy, my, inteligentni mistrzowie kompromisu: Czy męczennicy oddawali życie za wiarę katolicką, czy za jej modernistyczne podróbki?
Męczeństwo chłopca José Sanchez del Rio, który nie wyparł się jedynej Prawdy – Jezusa Chrystusa, Króla.
10 lutego 1928 w nocy. Torturowano go, a potem zaprowadzono na cmentarz. Tam po raz kolejny skłaniano go do wyrzeczenia się wiary. On jednak wołał «Viva Cristo Rey!» (Niech żyje Chrystus Król). Zirytowani jego wytrwałością oprawcy przebili go nożem i dobili strzałem z pistoletu.
Po jego śmierci znaleziono przy nim bilecik, na którym ten dzielny chłopiec napisał: «Droga mamo, aresztowano mnie i tej nocy zostanę rozstrzelany. Przyrzekam ci, że w Niebie przygotuję piękne miejsce dla was wszystkich. Podpisany: twój Josè, który umiera w obronie wiary katolickiej i z miłości do Chrystusa Króla i Madonny z Guadalupe».

I teraz sobie odpowiedzmy, my, inteligentni, skorumpowani mistrzowie kompromisu: Czy męczennicy katoliccy oddawali życie za wiarę katolicką, czy za jej modernistyczne podróbki?
Dzieci katolickie są dla nas wyrzutem sumienia. Dzieci katolickie nas uczą.
Uczmy się więc, póki jeszcze dni ziemskiej wędrówki są nam dane.
Przyjdzie Sąd Boży.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Trzeba bronić ewangelicznej niezawisłości ambony

Ambona (1)

Noli timere, sed loquere, et ne taceas.
„Nie bój się, ale mów, a nie milcz” (Dz 18, 9).

Trzeba bronić ewangelicznej niezawisłości ambony.
Ludzie o odchyleniach religioznawczo-ateistyczno-agenturalnych nie wiedzą lub udają, że nie wiedzą, o co chodzi.
Natomiast rzymscy katolicy – wierzący – rozumieją, że kapłan katolicki nie wylatuje na ambonę z głupia frant.
Rzymscy katolicy wiedzą, że kapłan katolicki naradza się z Panem Bogiem nad tym, co i jak powiedzieć z ambony. Modlitwa to żelazny element warsztatu kaznodziei. Jest Pan Bóg, który daje autorytet kaznodziei i posyła, aby głosić Jego słowo.
Zdaje się, że wielu katolików patrzy na służbę kaznodziejską dość po ateistycznemu i bardzo naturalistycznie. Część winy za taki stan rzeczy ponoszą sami (niektórzy) kaznodzieje, którzy zamiast wiernego przekazu katolickiego depozytu wiary, używają ambony do głoszenia poglądów różnych, zaprawionych subiektywistycznymi oryginalnościami.
Pozostaje do zdiagnozowania na jakiej bazie, przez kogo i w jakim celu ten czy ów został okrzyknięty modnym i wziętym kaznodzieją, nagłośnionym i cytowanym przez wielu – w internetach i poza nimi.

Autorytet kaznodziei nie rodzi się ze statystyki ludzkiej. Autorytet kaznodziei rodzi się z mandatu Bożego: Pan Bóg upoważnia, posyła, nakazuje i autoryzuje służbę kaznodziejską kaznodziei wiernego.
Kto, niepowołany, ingeruje w służbę kaznodziejską, niech wie, że dosięgnie go ingerencja Boga. To nie są żarty.
Nie mówimy o protagonistycznej i egocentrycznej wizji ambony (egocentryk błyszczący).
Mówimy o ewangelicznej wierności ambony (kaznodzieja wierny).
W aspekcie merytorycznym pytanie podstawowe jest zawsze takie: Czy kaznodzieja głosi treści Objawienia Bożego zawarte w Tradycji i Piśmie Świętym, które Kościół Katolicki przez dwa tysiące lat jako Bożą Prawdę do wierzenia podawał, czy głosi inną ewangelię (por. Ga 1, 6-9)?
W tym sensie mówimy o wierności ambony i o kaznodziejstwie wiernym.
W tym sensie mówimy: trzeba bronić ewangelicznej niezawisłości ambony.
I trzeba się modlić o kaznodziejów wiernych. Katolickich.
I niech grzmią dzisiaj ambony – przeciwko grzechowi i herezji!
Amen.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Szczerość przed Panem Bogiem dobrze rokuje

„Oto wy na próżno pokładacie ufność w zwodniczych słowach. Nieprawda? Kraść, zabijać, cudzołożyć, przysięgać fałszywie, palić kadzidło Baalowi, chodzić za obcymi bogami, których nie znacie… A potem przychodzicie i stajecie przede Mną w tym domu, nad którym wzywano mojego imienia, i mówicie: «Oto jesteśmy bezpieczni», by móc nadal popełniać te wszystkie występki. Może jaskinią zbójców stał się w waszych oczach ten dom, nad którym wzywano mojego imienia? Ja to dobrze widzę – wyrocznia Pana” (Jr 7, 8-11).

„Nie ufajcie słowom kłamliwym, głoszącym: «Świątynia Pańska, świątynia Pańska, świątynia Pańska!». Albowiem jeżeli naprawdę poprawicie wasze postępowanie (…) wtedy pozwolę wam mieszkać na tym miejscu w ziemi, którą dałem przodkom waszym od dawna i na zawsze” (Jer 7, 5.7).

Niektórzy wołali: „Świątynia Pańska, świątynia Pańska, świątynia Pańska!”.
Niektórzy wołają: „Miłosierdzie, miłosierdzie, miłosierdzie!”.
Jeśli przywoływanie miłosierdzia jest ukrytą apologią własnego czy cudzego grzechu, z którym nie chce się zerwać, to z takiej choroby trzeba się leczyć.
Przejrzyście przed Panem Bogiem: pozwolić Panu Bogu postawić diagnozę i cierpliwie podjąć zalecaną przez Niego terapię. Konfesjonał i solidne wypełnienie pięciu warunków dobrej spowiedzi.
Uzdrowienie nawet z najcięższych chorób duszy jest możliwe.
Nawrócenie nawet z najcięższych grzechów jest możliwe.
Pisze Apostoł Narodów:

„Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga naszego” (1 Kor 6, 9-11).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Źródła zdrowe

Postulaty bazowe są te: dopuścić prawdę do głosu i czynić użytek z rozumu – według zamysłu Bożego.
Doprawdy, gdybyśmy regularnie i coraz lepiej poznawali i wierzyli mocno w Objawienie Boże zawarte w Piśmie świętym i Tradycji – rozumiane tak, jak je przez wieki rozumiał Kościół Katolicki – nie rzucalibyśmy się chciwie na wytwory producentów współczesnych rewelacji (tzw. objawień).
Są głowy, które w dobrej wierze wpadły w pułapkę wspomnianych produkcji. Skutek jest niejednokrotnie taki, że uważają, iż wiedzą zawsze więcej, lepiej i dokładniej. Czują się bardziej wtajemniczeni. Diabeł ręce zaciera.

Pomijając ważną kwestię uznanych przez prawowitą władzę Kościoła Katolickiego autentycznych objawień prywatnych, trzeba przypominać nieskazitelną naukę katolicką. Tę oto: W Objawieniu Bożym zawartym w Piśmie Świętym i Tradycji – rozumianym tak, jak je przez wieki rozumiał Kościół – Pan Bóg mówi nam wszystko to, co jest wystarczające, aby na tej ziemi przeżyć życie po Bożemu i aby osiągnąć wieczne zbawienie.
Objawienie Boże trzeba regularnie i coraz lepiej poznawać. Biblioteka ’58 przychodzi nam z pomocą niezawodną. Bo jest krystalicznie katolicka.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Nagląca apologia pateny komunijnej

patena komunijna

Contra factum nullum argumentum.* Przy nieużywaniu pateny komunijnej oraz przy Komunii na rękę dochodzi do niewyobrażalnej liczby profanacji Najświętszego Sakramentu – utraty niezliczonej liczby Cząstek Eucharystycznych (partykuł), które spadają na podłogę i są deptane przez ludzi. Czy może być bardziej potworna profanacja?

Komunia bez pateny – nigdy.
Komunia na rękę – nigdy.
Komunia na klęcząco, z użyciem pateny – zawsze!

A kiedy kapłan rozdaje Komunię Świętą, ministrant trzymający patenę powinien czynić to zawsze ze skupieniem i uwagą, ostrożnie, nie przechylać ani nie odwracać pateny, ani nie manewrować nią w jakikolwiek sposób – aby nawet najmniejsza Cząstka, jeśli byłaby na patenie, nie spadła na ziemię.
Cóż za zaszczytny obowiązek: usługiwać kapłanowi przy świętej czynności rozdawania Komunii Świętej. Służba samemu Panu Jezusowi.

Powtórzmy:

Komunia bez pateny – nigdy.
Komunia na rękę – nigdy.
Komunia na klęcząco, z użyciem pateny – zawsze!

Trzeba czynić wszystko, co możliwe, aby wracała Msza Święta w tradycyjnym rycie rzymskim. Wtedy wracać będzie katolicki porządek rzeczy. Także w zakresie sposobu przyjmowania Komunii Świętej.

– – –
* Contra factum nullum argumentum. – Przeciw faktom nie ma argumentów.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Łacina kościelna podeptana, więc jedność modlitewna zerwana

Bardzo trzeba zważać na to, kogo się czyni swoim doradcą i autorytetem. W sprawach wiary rzymscy katolicy nie potrzebują żadnych doradców spoza kręgu rzymskiego katolicyzmu. Mądrość Kościoła od wieków pięknie reguluje wiele dziedzin życia katolickiego. Sprawą bynajmniej nie drugorzędną jest sprawa języka używanego przez katolików – w świętej liturgii i w modlitwie.
Porzucenie katolickich zwyczajów skutkuje pożałowania godną mizerną praktyką. Uszczegółowienia przeliczne. Zaprawdę, powrót do katolickiej kultury jeszcze przed nami – w całej rozciągłości. Trzeba odzyskiwać katolickie myślenie i trzeba odzyskiwać katolickie obyczaje.
Wrogowie naszej wiary katolickiej bardzo się cieszą z tego, że katolicy już nie potrafią modlić się razem. Wpływowe środowiska doprowadziły do tego, że przy modlitwie katolików różnych narodowości, prawie nikomu do głowy nie przyjdzie, aby modlić się w języku Kościoła, języku, który przez całe wieki jednoczył wszystkich katolików na całym świecie.
Już nawet wymogi zwykłej kultury osobistej i grzeczności wymagałyby, aby na wspólnej modlitwie uszanować obecność katolików innych narodowości i dać wtedy priorytet językowi łacińskiemu – jednoczącemu.
Widzimy, do jakiego sprostaczenia doprowadziło porzucenie katolickiej kultury i języka Kościoła. Media mieniące się katolickimi oraz wielkie sanktuaria w Polsce mają w tym zakresie wiele do zrobienia. Od podstaw.


Rudimenta łaciny kościelnej tutaj


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

O ortografii grzecznościowej – przypomnienie zwarte

Repetycja nie męczy piszącego, a zdaje się, że jest konieczna.
Jeśli zwracamy się do kogoś na piśmie, zawsze tytułujemy tę osobę Dużą Literą.
Za niestosowności pod tym względem wypada wypowiedzieć słowo „przepraszam”.
A jeśli jest możliwość korekty, korekty dokonać należy.
Takie oczywistości międzyludzkie. Ludzkie.
Piszę do ludzi rozumnych.


Rada Języka Polskiego precyzuje tutaj


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Przez pamięć na Świętych Męczenników zachowajmy katolicką wiarę

W Liście do Hebrajczyków czytamy: „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki. Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom” (Hbr 13, 8-9).
A w 2. Liście do Tesaloniczan św. Paweł tak oto woła głosem gorliwym i roztropnym: „Poza tym, bracia, módlcie się za nas, aby słowo Pańskie rozszerzało się i rozsławiało, podobnie jak jest pośród was, abyśmy byli wybawieni od ludzi przewrotnych i złych, albowiem nie wszyscy mają wiarę” (2 Tes 3, 1-2).
Przez pamięć na rzesze Świętych Męczenników, trwajmy mocno w wyznawaniu katolickiej wiary – dokładnie takiej, jakiej Kościół Katolicki uczył przez dwadzieścia wieków→.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Katolik kształci się chętnie

Fragment kazania, jakie wygłosiłem dzisiaj, w Niedzielę Pięćdziesiątnicy, tzw. Niedzielę Zapustną:

Zatrzymajmy się przynajmniej przez chwilę nad Słowem Bożym wyjętym z dzisiejszej lekcji. Św. Paweł w 1 Liście do Koryntian pisze, iż miłość „współweseli się z prawdą” – congáudet autem veritáti (1 Kor 13, 6). Miłość i prawda idą w parze.
Bracia i Siostry, warto na tę łączność miłości i prawdy zwrócić dzisiaj szczególną uwagę, ponieważ właśnie ta łączność miłości i prawdy jest dzisiaj naruszana, lekceważona, bagatelizowana, zrywana a nawet oceniana jako coś niestosownego. Sprawy zaszły tak daleko, że nie możemy ukrywać, iż w Kościele są dzisiaj potężne nurty, który chciałyby pod pozorem miłości wykoleić Kościół z drogi prawdy. Kwestia niezwykle poważna, ponieważ od wierności prawdzie zależy nasze wieczne zbawienie.
PRAWDA to, zgodnie klasyczną definicją, zgodność umysłu z rzeczywistością – adaequatio intellectus et rei. Prawdą jest Pan Bóg. I Pan Bóg objawia prawdę. Objawienie Boże zawarte jest w Piśmie Świętym i Tradycji. Mowa tu o prawdzie obiektywnej, ujawniającej obiektywny stan rzeczy – tak, jak jest. Nie mówimy o subiektywnych poglądach i opiniach.
Prawda o istnieniu Pana Boga w Trójcy Jedynego jest obiektywną prawdą, nie jest subiektywną opinią ani poglądem katolików, który by można na zasadzie równouprawnienia zestawiać z innymi poglądami religijnymi. Tak czasem niektórzy mówią nam, katolikom: „Wy, katolicy, macie Trójcę”. Jest to nieporozumienie, bo istnienie Pana Boga w Trójcy Świętej Jedynego nie jest subiektywnym religijnym poglądem katolików, lecz jest obiektywną prawdą. Choćby na świecie nie było ani jednego człowieka, który by poznawał Pana Boga, to Pan Bóg istnieć nie przestanie, i zawsze, i od zawsze, i na zawsze pozostaje Bogiem Jedynym w Trójcy Świętej.
Bracia i Siostry, zagrożenie przetransponowania wiary katolickiej w sferę religioznawczych, niezobowiązujących dywagacji i tolerancyjnych debat, jest dzisiaj większe niż moglibyśmy przypuszczać. Mnożą się dyskursy i podejmowane są działania, które już można zaklasyfikować jako relatywizowanie prawdy i stawianie jej, na zasadzie równouprawnienia, w jednym rzędzie z fałszem. Z punktu widzenia wiary są to zjawiska o charakterze herezji i apostazji.
W Liście do Hebrajczyków czytamy: „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki. Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom” (Hbr 13, 8-9).
Pisze św. Paweł „miłość (…) współweseli się z prawdą” – congaudet veritati. Jeśli chcemy zachować i rozwijać, i wyrażać miłość do Pana Boga, uczynimy rzecz niezbędną, jeśli pozostaniemy wierni prawdzie, którą Pan Bóg objawił, a którą Kościół przez dwadzieścia wieków nieomylnie i niezmiennie do wierzenia podawał. Przebogaty skarbiec Bożej doktryny – Prawdy! – pozostaje otwarty dla nas, dla naszego dobra, dla naszego pouczenia, dla naszego zbawienia. Dziękujmy Panu Bogu za to, że i z tej ambony słowo prawdy się rozlega.
Słowo Boże przynagla nas serdecznie:
„Chętnie słuchaj wszelkiego wykładu rzeczy Bożych,
a przysłowia rozumne niech nie ujdą twojej uwagi!” (Syr 6, 35).
Katolik słucha i katolik także czyta. Rzymski katolik się kształci. Rzymski katolik kształci się chętnie. Św. Izydor z Sewilli radzi: „Oczyszczamy się modlitwami, dokształcamy czytaniem; jedno i drugie jest dobre, jeśli można sobie na to pozwolić równocześnie; jeżeli nie, to lepiej modlić się niż czytać. Kto chce być zawsze z Bogiem, powinien często modlić się i czytać. Albowiem, kiedy modlimy się, rozmawiamy z samym Bogiem, kiedy natomiast czytamy, Bóg mówi z nami”.
Mamy do dyspozycji:
– DOKUMENTY PAPIEŻY oraz SOBORÓW. Wśród nich znajdą się encykliki i bulle; szczególnie godne uwagi są te, które zawierają uroczyste ogłoszenia katolickich dogmatów.
– Katolickie KATECHIZMY (np. św. Piusa X, kard. Gasparriego).
– Dzieła apologetyczne wielkich świętych obrońców wiary (m.in. Commonitorium św. Wincentego z Lerynu – lektura obowiązkowa dla rzymskich katolików dzisiaj!).
– Dzieła doktorów Kościoła (m.in. św. Tomasza z Akwinu).
– Żywoty Świętych.
– Dzieła kanonizowanych mistyków (m.in. św. Jana od Krzyża, św. Teresy z Avili).
– Dzieła mistrzów życia duchowego (m.in. św. Alfonsa Marii Liguoriego, św. Franciszka Salezego).
– Katolickie modlitewniki i śpiewniki.
Przebogaty skarbiec treści nie dotkniętych fałszującą ręką modernizmu. Przebogaty skarbiec prawdy!
Mówimy o treściach pewnych, których Kościół, pouczony Bożym Objawieniem, nauczał przez wieki dla zbawienia pokoleń, które przed nami cieszyły się łaską wiary katolickiej – jedynej prawdziwej wiary, jedynej wiary dającej zbawienie duszy.
Sięgajmy zatem do niezgłębionego i przebogatego rezerwuaru Prawdy, jaki Kościół udostępniał przez wieki wszystkim ludziom, ludom i narodom – ku ich zbawieniu i świętości.
Bracia i Siostry, już za kilka dni rozpoczynamy okres Wielkiego Postu. Poświęćmy w tym okresie nieco czasu – według roztropnej oceny naszych możliwości, w harmonii z obowiązkami stanu – na codzienną lekturę, aby prawdę Bożą coraz lepiej poznawać, coraz lepiej jej bronić i coraz wierniej według niej żyć.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Wierność ponad dyplomacją

Zagrożeniem płynącym z dyplomacji jest wmontowywanie wolnej Prawdy Bożej w sieć ludzkich kalkulacji i restrykcyjnego dozowania. Natomiast duchowni, którzy pozostają JEDNOZNACZNIE wierni tradycyjnej doktrynie katolickiej i tradycyjnej Mszy Świętej w rycie rzymskim, Kościołowi Katolickiemu ujmy nie przynoszą, a duszom pożytku wiele. Rzymscy katolicy w Polsce, którzy rozumieją powagę sytuacji Kościoła, wołają o jednoznaczność katolicką.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Dlaczego Pan Bóg dopuszcza głoszenie fałszywej nauki?

Herezje głosi się dzisiaj jawnie, powszechnie i bez konsekwencji. Nie jest to problem nowy. W dziele Commonitorium św. Wincentego z Lerynu – lektura obowiązkowa dla rzymskich katolików(!) – postawione jest pytanie, dlaczego Pan Bóg dopuszcza głoszenie herezji. I dana jest odpowiedź:

„A dlaczego, pytam, Bóg nie zabrania głosić tego, w co zabrania wierzyć? «Bo – rzecze – doświadcza was Pan Bóg wasz, aby jawne było, czy Go miłujecie czy nie, z całego serca i z całej duszy waszej»”.

Nie dajmy się wodzić za nos fałszywym doktrynom podającym się za katolickie. A miłość względem Boga wyrażajmy w wierności tej nauce, którą Pan Bóg rzeczywiście objawił, a Kościół Katolicki przez dwadzieścia wieków do wierzenia podawał.
Wykażmy się!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Sine verecundia nihil est rectum, nihil honestum – Bez skromności nie ma nic prawego, nic szlachetnego.

Fatimska_im248_437490025b767

„O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości albo chciwości niechaj nawet mowy nie będzie wśród was, jak przystoi świętym, ani o tym, co haniebne, ani o niedorzecznym gadaniu lub nieprzyzwoitych żartach, bo to wszystko jest niestosowne. Raczej winno być wdzięczne usposobienie. O tym bowiem bądźcie przekonani, że żaden rozpustnik ani nieczysty, ani chciwiec – to jest bałwochwalca – nie ma dziedzictwa w królestwie Chrystusa i Boga. Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te grzechy nadchodzi gniew Boży na buntowników. Nie miejcie więc z nimi nic wspólnego!” (Ef 5, 3-7).

Rudimenta* katolickich obyczajów. Rzymski katolik rozumie wysokie – zaszczytne i nobilitujące – wymagania cnoty czystości. Rzymski katolik stara się prowadzić życie czyste.
„Cały zaś świat leży w mocy Złego” (1 J 5, 19) – oto Boża diagnoza rozpowszechnionego grzechu. Prawdziwa.
Droga do odzyskania katolickiego myślenia jest jeszcze daleka.
Droga do odzyskania katolickich obyczajów jest jeszcze daleka.
Temu, kto ukochał zdradę, trudno jest zrozumieć wymogi wierności. Jest jakiś opór w głowie. Jest przyzwyczajenie woli.
Z kim przestajesz, takim się stajesz. Tak być nie musi. Tak jednak bywa. Co czytam, na co patrzę – to ma na mnie wpływ. Są ludzie, którzy lubią przestawać z dobrem – z dobrymi treściami, z dobrymi obrazami, z prawdą i pięknem. Są katolicy, którzy mają w głowie pewną deformację: już sobie zaakceptowali, że nie ma nic zdrożnego w opublikowaniu od czasu do czasu wulgarnego słowa, jakichś treści z nieczystym podtekstem, czy nieprzyzwoitych obrazów. Oni to już sobie zaakceptowali. Nawet im to pochlebia. To jest deformacja głowy. Można to leczyć. Oczywiście. Należy.
Diabeł nas ciągnie do piekła, a my, zamiast stawić mu zdecydowany opór, jak bezmyślne stworzenia dajemy mu się ciągnąć do piekła i innych swoją nieczystością do piekła ciągniemy.
Co mądrego mielibyśmy do powiedzenia Panu Bogu, gdybyśmy dzisiaj nagłą śmiercią umarli?
Rzymskiemu katolikowi nie wolno publikować wulgarnych słów.
Rzymskiemu katolikowi nie wolno publikować dwuznacznych treści.
Rzymskiemu katolikowi nie wolno publikować nieprzyzwoitych obrazów.
Publikując jedno wulgarne słowo – gorszysz innych.
Publikując dwuznaczne treści – gorszysz innych.
Publikując nieprzyzwoite obrazy – gorszysz innych.
Publikując materiały na granicy skromności – narażasz innych na zgorszenie.
Nieczystość przezwyciężamy codziennym cierpliwym staraniem o zachowanie cnoty czystości – w myślach, słowach, uczynkach, publikacjach.
Istnieje także święty obowiązek naprawienia wyrządzonego zła. Nawet najbardziej szczera i pokorna spowiedź nie wystarczy. Trzeba zło naprawić. Trzeba dokonać GRUNTOWNEGO PRZEGLĄDU WSZYSTKICH SWOICH PUBLIKACJI – treści, obrazów, linków, komentarzy (swoich i cudzych) – i USUNĄĆ WSZYSTKO to, co uchybia cnocie czystości i skromności. Trzeba to zrobić dzisiaj. Nie zwlekać.
Jakież to wysoko patriotyczne dyskursy chcemy prowadzić, jeśli bijemy potulne pokłony przed dobrze zarabiającym bożkiem nieczystości?
Jakież to wysoko religijne dyskursy chcemy prowadzić, jeśli bijemy potulne pokłony przed dobrze zarabiającym bożkiem nieczystości?
Nie jest to temat sezonowy. Kwestia jest do podjęcia codziennie. Kwestia wysokich – zaszczytnych i nobilitujących – wymogów cnoty czystości. Albowiem Sine verecundia nihil est rectum, nihil honestum – Bez skromności nie ma nic prawego, nic szlachetnego.
Trzeźwość i jasność umysłu idzie w przyjaznej parze z cnotą czystości i skromności.
„Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5, 8).


* rudimenta – kwestie elementarne, podstawowe.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube