Miesiąc: Lipiec 2016

Ani jednego złego słowa!

„Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym” (Ef 4, 29).
„A powiadam wam: Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony” (Mt 12, 36-37).

Język polski w swoim zróżnicowaniu zawiera bogate spektrum możliwości wyrażania prawdy i dobra. Uciekanie się do wulgaryzmów wskazuje, że stosujący je mają jeszcze do przebycia znaczną drogę ku prawdzie i dobru.
Wysoce zastanawiające jest, że niektórzy ludzie przyznający się do wiary katolickiej i katolickiej Tradycji, sami sobie udzielili dyspensy od odpowiedzialności za słowo mówione i publikowane.
W aspekcie moralnym pozostaje do uwzględnienia kwestia grzechów cudzych i możliwego zgorszenia.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Czas zacząć być katolikiem

„Dzieci, nie dajcie się zwodzić nikomu” (1 J 3, 7).
„Wielu bowiem pojawiło się na świecie zwodzicieli” (2 J 1, 7).
„Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami” (Mt 7, 15).

„Z kim przestajesz, takim się stajesz”. Nie ma się więc co dziwić, że kwestia jawnego rozbioru wiary katolickiej nie interesuje wielu deklarujących się jako „katolicy”. Jeśli nie są w codziennym kontakcie z odwieczną Prawdą, z Objawieniem Bożym – zawartym w Piśmie Świętym i Tradycji (Biblioteka ’58!) – i jeśli nie czytają tradycyjnych katolickich katechizmów, a poprzestają na kontakcie z establishmentową rzeczywistością tzw. „katolicką” (nowy porządek, media itd.), to trudno oczekiwać, aby ich umysłowość była wyraziście skierowana ku prawdzie i równie wyraziście skierowana ku identyfikacji i ODRZUCENIU błędów.
Jest internetowy folklor tradycyjny. I jest umiłowanie Tradycji prawdziwe.

Na jakich źródłach buduję codziennie?
Co czytam codziennie?
Czego słucham codziennie?
Na co patrzę codziennie?
Z jakich mediów korzystam codziennie?
Co napełnia mój umysł codziennie?

Niektórych zwodzą etykietki „katolickie” i „tradycyjne”, zawarte tu i ówdzie, i idą jak w dym. Nieroztropnie.
Niektórzy nadal łożą pieniądze na to, co ma etykietkę „katolicki”.
Czas etykietek minął. Etykietki mogą być zwodnicze. Bywają zwodnicze. Trzeba pytać o to, co jest istotnie – de facto! – katolickie. I trzeba z tym, co jest istotnie – de facto – katolickie, mieć kontakt codzienny.
Skala zagnieżdżenia się fałszu w umysłach i skala zwodzenia milionów tych, którzy uważają się za katolików jest przerażająca. Niewielu zdaje sobie w ogóle z tego sprawę. I lecą – jak ćma do płomienia. Lgną do błędu – jawnie szerzonego! – bo im pomachano chorągiewką z napisem „katolicki”.
Pan Bóg wyprowadzi ku prawdzie każdą duszę, która prawdy pragnie. Nawet po kilkudziesięciu latach życia można zacząć poznawać Prawdę, uświadomić sobie i odrzucić błąd, i zacząć być katolikiem. A stawka jest największa, bowiem tylko wiara katolicka – a nie jej „katolickie” podróbki – prowadzi do zbawienia duszy.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Sedewakantyzm jest kwestią, którą zajmuje się teologia katolicka

Są wynikające z wiary zadania, które należą do duchowieństwa. I są wynikające z wiary zadania, które należą do osób świeckich.
W czasach zamętu powszechnego i jawnego rozbioru wiary katolickiej pojawia się aktualność katolickiej debaty na temat sytuacji Kościoła Katolickiego i Urzędu Piotrowego. Biorąc pod uwagę realia czasów, w których przychodzi nam egzystować na tej ziemi, nie można a priori wykluczać pewnych rozwiązań i konkluzji, tylko dlatego, że byłyby one niepospolite, niesłychane, niespotykane. Kryterium bowiem fundamentalnym jest obiektywny stan rzeczy – prawda.
Biorąc pod uwagę obiektywny stan rzeczy, poważni teologowie katoliccy liczą się z możliwością prawdziwości hipotezy sedewakantystycznej. Są i sytuacje, gdy hipoteza przechodzi w tezę.
Jest kwestia źródeł wiarygodnych i jest kwestia ich interpretacji. Stuprocentowej jednomyślności nie ma.

Nie jest istotne, czy to ten czy ów dochodzi do konkluzji (niewieścia ciekawość nazwisk). Istotne jest, czy konkluzje odpowiadają obiektywnemu stanowi rzeczy – czy są prawdą. Powtórzmy myśl wyartykułowaną niedawno: niewątpliwie przysłużymy się prawdzie, gdy w rezerwuarze werbalnym debat różnych ujawnią się argumenty, a nie etykietki i epitety.
Nie do osób świeckich należy definitywne orzeczenie i wypowiedzenie się na temat kwestii sede vacante. Biorąc pod uwagę aktualny stan rzeczy, nie byłoby jednak roztropne a priori negować zasadność wszelkiej debaty w Kościele na ten ważki temat. Wybitny teolog katolicki w Polsce, w swoim rzeczowym opracowaniu Watykan dzisiaj, zdaje się, nie pominął tejże kwestii.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Deklaracje a realia. Powinność konsekwencji!

Wiara katolicka jest jedyną prawdziwą wiarą, jest jedyną wiarą dającą zbawienie duszy. Ciągle mówimy o wierności Objawieniu Bożemu, którego źródłami są Pismo Święte i Tradycja – rozumiane tak, jak je przez wieki rozumiał Kościół Katolicki, jedyny prawdziwy Kościół, jedyny Kościół założony przez Jezusa Chrystusa (zob. Mt 16, 18).
Są dwie sfery szczególnie groźne dla wierności Objawieniu Bożemu. Pierwszy to zagospodarowanie głowy różnymi poglądami religioznawczymi. Dusza naczytała się tego i owego, i jeszcze tamtego. Wtedy trudno uprzeć się – jak przystoi katolikowi pouczonemu Objawieniem Bożym! – że jedyna prawdziwa religia to religia katolicka. I tak sobie wtedy poglądy różne po głowie biegają. Brak zakorzenienia trwałego w prawdzie. No, to jest dramat serca i umysłu rozchwianego. Bywa. Religioznawstwo niesie spore ryzyko relatywizacji prawdy i indyferentyzmu religijnego. Zagrożenie tym większe, jeśli żyje się w czasach rozchwiania powszechnego. Czy taka dusza dojdzie do zbawienia?
Druga sfera to czystość, cnota czystości, a raczej jej przeciwieństwo – nieczystość. Niejedna głowa, internetowo deklarująca swoje sympatie dla Tradycji, dziwnie sympatyzuje z nieczystością, z nieskromnością – w takim czy innym zakresie. Niejedna dusza swoich grzesznych umocowań – intelektualnych i praktycznych – broni przed samym Bogiem. Taka dusza niepokoi się, kiedy napomina się innych w tym względzie i już byłaby gotowa stawać w ich obronie, tak jakby upomnienie trwających w grzechu nieczystości nie było aktem miłosierdzia wobec tyczhże, lecz poniżającym atakiem. A jeszcze przywołuje się wtedy niekiedy argument „dojrzałości”, że przecież to są dorośli ludzie. (Tak jakby bycie dorosłym było przepustką do grzeszenia swobodnego. O, rety!). Jest problem własnej nieczystości. Bałagan, z którego wyjść się nie chce. To też jest dramat.
Deklaracje się weryfikują w biegu życia. Wychodzą na jaw „zamysły serc wielu” (Łk 2, 35). W iluż jeszcze dziedzinach musimy cierpliwie dojrzewać do wymogów wiary katolickiej. Tu tylko sygnalizujemy zaledwie dwie kwestie. Ważne.
Pan Bóg już nam objawił wszystko to, „co się odnosi do życia i pobożności” (2 P 1, 3). Czy naprawdę chcemy się od Pana Boga uczyć? Czy naprawdę chcemy się od Pana Boga uczyć „wszystkiego, co się odnosi do życia i pobożności”?
Niedobrze jest stawiać opór łasce.
Dobrze jest z łaską Bożą współpracować – w pełnej szczerości sumienia, aż po najgłębsze jego tajniki.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Fakty

Sytuacja zupełnie niesłychana prowadzi do praktyki zupełnie niepospolitej. Nie piszemy o skali zjawiska, ale o zjawiskach, które istnieją – także w kontekście novus ordo missae:
– Kapłani w Kanonie nie wymieniają nomen pontíficis.
– W szerokim spektrum modlitwy Kościoła jest już i taka intencja: o katolickiego papieża.
Sytuacja zupełnie niesłychana prowadzi do praktyki zupełnie niepospolitej. Nie piszemy o skali zjawiska, ale o zjawiskach, które istnieją.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Błąd należy odrzucić, a nie ubierać go w katolickie szaty!

Cum autem vénerit ille, Spíritus veritátis, docebit vos omnem veritátem.
„Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy”
(J 16, 13).

Raz na zawsze wbijmy sobie to do głowy. Źródłami Objawienia Bożego są Tradycja i Pismo Święte – rozumiane tak, jak ją przez wieki rozumiał Kościół Katolicki. Objawienie Boże jest prawdą. W Objawieniu Bożym nie ma fałszu.
Jeśli w Kościele nachalnie przez pewnych ludzi forsowany jest fałsz, nie jest on od Boga.
Jeśli w Kościele nachalnie przez pewnych ludzi forsowany jest fałsz, należy go wyraźnie odrzucić. Odrzucić!
Tragedią i groteską naszych czasów jest powszechne ubieranie fałszu w katolickie szaty. Wielu całkiem dobrze się z tym czuje.
Rozmijanie się z prawdą jest powszechne. Tragedia i groteska zarazem.
I ciągle wielu jeszcze zupełnie nie wie i nie chce wiedzieć, o czym mowa.
Czas najwyższy modlić się wytrwale o dar mądrości i dar rozumu. To są pierwsze dary Ducha Świętego – Ducha Prawdy!
Czas najwyższy czytać katolickie tradycyjne katechizmy.
Czas najwyższy dopuścić prawdę do głosu.


„Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości,
i trzeźwego myślenia” (2 Tm 1, 7).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Modlitwa codzienna – dar miłości kompletny

Dziecko się modli

„Powiedział im też przypowieść o tym,
że zawsze powinni się modlić i nie ustawać…” (Łk 18, 1).

Pan Jezus naucza o konieczności wytrwałej modlitwy. Danina miłości powinna być wielkoduszna i kompletna.
Jeśli mamy plan codziennej modlitwy – a dobrze jest mieć takowy – wywiązujmy się z niego w pełni, nie pomijając nawet jednego „Zdrowaś Maryjo”. Danina miłości powinna być wielkoduszna i kompletna.
Czasem Pan Bóg rezerwuje szczególniejsze łaski i światła na ostatnie chwile modlitwy. Gdybyśmy skrócili modlitwę lub z niej zrezygnowali, zostalibyśmy ich pozbawieni.
Pan Jezus naucza o konieczności wytrwałej modlitwy. Danina miłości powinna być wielkoduszna i kompletna.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

„Wykaż błąd” (2 Tm 4, 2)!

Jeśli nie jesteśmy skłonni, aby błąd zidentyfikować i odrzucić, nie mówmy, że posiadamy ducha katolickiego. Oszukiwanie samego siebie może być emocjonalnie komfortowe. Z prawdą jednak nie ma nic wspólnego.
Obowiązek wykazywania błędu i przestrzegania przed błędem należy przede wszystkim do duchowieństwa oraz do rodziców – wobec swoich dzieci.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Dopuścić prawdę do głosu

Papier wszystko przyjmie. I internet wszystko przyjmie.
Oczywiście, można kogoś, kto z uporem i jawnie głosi nauki odstępcze, uważać za katolika. Ile takie „uważanie” ma wspólnego z prawdą, to kwestia poważniejsza.
Problem zaciemnienia intelektualno-duchowego jest powszechny. Miarą powszechności zaciemnienia intelektualno-duchowego jest między innymi fakt, że powszechnie tegoż zaciemnienia nie chce się dostrzec, nie dostrzega się i nie diagnozuje.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Grzeszących upominać – uczynek miłosierny względem duszy

„Trwających w grzechu upominaj” (1 Tm 5, 20).

Trwających w grzechach śmiertelnych należy wzywać do nawrócenia, a nie kreślić przed nimi perspektywy awansu, integracji i promocji w strukturach kościelnych. Niekatolickie postulaty! Cóż im po integracjach i promocjach, jeśli duszę zatracą w piekle?
W katolickim katechizmie znajdujemy uczynki miłosierne względem duszy. Pośród nich jest i ten uczynek miłosierny względem duszy: „Grzeszących upominać”.


Kościół Katolicki, pouczony Bożym Objawieniem, z troską przestrzega: piekło grozi nawet za jeden grzech śmiertelny. Papież Innocenty IV w Liście do kardynała-legata na Cyprze (1254) pisze: „Jeśli zaś ktoś bez pokuty umiera w grzechu śmiertelnym, to bez wątpienia cierpi na zawsze męki ognia wieczystego piekła”.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube