Diagnozy uczciwe i inne

Istnieje problem sprzedajności intelektu. Niech nas nie przyprawiają o zawroty głowy stopnie i tytuły naukowe. Z szacunkiem dla uczciwej pracy naukowej, należy zauważyć, generalizując: diagnoza aktualnego stanu wiary katolickiej jest w niejednym przypadku niepomiernie bardziej trafna i nieskorumpowana ze strony niektórych osób bez wysokiego wykształcenia teologicznego, aniżeli ta, która jest nam serwowana (czy szczerze?) i dozowana kroplomierzem ze strony tzw. inteligencji katolickiej.
Jeżeli ktoś – choćby mający najwyższe stopnie i tytuły naukowe – nie wskazuje jasno na obiektywne różnice między wiarą katolicką, którą Kościół Katolicki krzewił przez wieki, a tą, która jest podawana powszechnie od lat kilkudziesięciu, nie będziemy go obwoływali autorytetem w kwestiach wiary.
Przyznawanie autorytetu szerzącym herezje i doktryny odkształcone oraz powstrzymującym się od elementarnej diagnozy odróżniającej nieskazitelną odwieczną doktrynę katolicką od jej krzewionych powszechnie od kilkudziesięciu lat odkształceń, nie jest służbą prawdzie. Jest zajęciem niegodnym inteligencji. Przed wilkami w owczej skórze należy przestrzegać głosem klarownym. Tylko Pan Bóg i Niebo, i Kościół Katolicki w aspekcie Boskim nie podlegają krytyce. Chodzi o to, aby katolicy nie przyjmowali podrobionej doktryny i nie narażali na niebezpieczeństwo sprawy swojego wiecznego zbawienia.
Dopuszczenie prawdy do głosu okazuje się w ogólności zajęciem rzadkim.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube