Miesiąc: Lipiec 2017

Źródło najświętsze ciągle ignorowane

Missa (6)

Nie „czują” tradycyjnej Mszy Świętej, bo nie ma na niej atrakcyjnej konferansjerki. Ksiądz nas nie zabawia.
Zrozumienie istoty Mszy Świętej w ostatnich pięćdziesięciu latach zostało rozwodnione skutecznie w skali masowej.
Nawet wśród tych, którzy dowiedzieli się o tradycyjnej liturgii w niejednym przypadku odniesienie do Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim jest sympatyzowaniem kruchutkim, niedojrzałym i niekonsekwentnym.
Trzeba dojrzewać. 
Trzeba pytać: Co to jest Msza Święta? W Bibliotece ’58 znajdziemy odpowiedź katolicką, czyli prawdziwą.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Nie siedzieć w śmieciach!

„Kto się dotyka smoły, ten się pobrudzi” (Syr 13, 1).
Modernizm – synteza wszystkich błędów (por. Pius X i Święte Oficjum, Lamentabili sane exitu).

Z kim przestajesz, takim się stajesz. Bywa.
Pan Bóg stworzył umysł ludzki dla prawdy. O błędzie mówimy tylko tyle, ile jest konieczne, aby przed nim przestrzec. Jeśli sprzątamy dom i wymiatamy śmieci, to nie wpatrujemy się w śmieci. Śmieci szybko wymiatamy. Cieszymy się porządkiem, domem uporządkowanym, schludnym.
Nie kontemplujmy śmieci!
Nie multiplikujmy śmieci!
Nie bądźmy wzmacniaczem diabła i jego dzieł!
„Są rzeczy, które można tolerować, i takie, których tolerować nie wolno. Błąd jest nie do przyjęcia, ponieważ jest manifestacją zła w dziedzinie intelektu. Tak, trzeba być nietolerancyjnym wobec zła, a błąd intelektualny jest złem” (Ks. Ronald Ringrose).

O błędzie mówimy tylko tyle, ile jest konieczne, aby przed nim przestrzec. I szybko od błędu uciekamy. Nie siedzimy w śmieciach i stęchliźnie.
Ujawnienie błędu jest konieczne: aby go sobie uświadomić, aby go zdiagnozować (istota, przyczyny, przejawy, remedia), aby innych przed nim przestrzec, aby go odrzucić, aby przylgnąć do prawdy.
Pan Bóg stworzył umysł ludzki dla prawdy.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Ks. Jacek Bałemba, Kazanie na V Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego – audio

O przemianie nieustannej
Ks. Jacek Bałemba, Kazanie na V Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego
9.07.2017
Dominica V Post Pentecosten ~ II. classis
1 P 3, 8-15;  Mt 5, 20-24

Fragment kazania:

               „Stawajcie się coraz doskonalszymi!” (1 Tes 4, 1).
          W naszym odniesieniu do Pana Boga chodzi fundamentalnie o wiarę, nadzieję i miłość – trzy cnoty Boskie, które otrzymujemy od Pana Boga jako dar w Chrzcie świętym i które wymagają naszej współpracy, rozwijania, pomnażania otrzymanego talentu. To zakłada ciągłą przemianę. Nigdy nie możemy osiąść na laurach. Dzień, w którym stwierdzilibyśmy, że jesteśmy nawróceni, byłby dniem naszej duchowej klęski. Dzień, w którym stwierdzilibyśmy, że jesteśmy nawróceni, byłby dniem naszego duchowego upadku.
        Jest taka pieśń: „Być bliżej Ciebie chcę, o Boże mój”. To śpiew duszy stęsknionej za Panem Bogiem, odczuwającej niedosyt, pragnącej być bliżej swego Stwórcy.
          Św. Jakub pisze: „Przystąpcie bliżej do Boga, to i On zbliży się do was” (Jk 4, 8).
          A w Liście do Hebrajczyków czytamy: „Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla [uzyskania] pomocy w stosownej chwili” (Hbr 4, 16).
          Mamy się więc codziennie do Pana Boga przybliżać, coraz bardziej Pana Boga poznawać, coraz bardziej w Pana Boga wierzyć, coraz bardziej Panu Bogu ufać, coraz bardziej Pana Boga kochać i coraz lepiej pełnić Jego Wolę – nie oszczędzać się w Jego służbie!
            Głęboki wgląd w tajemnicę Pana Boga mieli święci, mistycy.
          Głębia tajemnicy Boga jest nieskończona. Uświadamia nam to m.in. słowo św. Jana od Krzyża, kapłana, mistyka, doktora Kościoła. Oto co pisze w swoim dziele Pieśń duchowa:
      „Święci doktorzy wiele odsłonili z ukrytych prawd i tajemnic, a dusze święte zrozumiały je w tym życiu; jednakże większa ich część pozostaje jeszcze do wyjaśnienia i zrozumienia.
          Ileż to rzeczy można odkrywać w Chrystusie, który jest jakby ogromną kopalnią z mnogimi pokładami skarbów, gdzie choćby nie wiem jak się wgłębiało, nie znajdzie się kresu i końca. W każdym zaś zakątku tych Jego tajemnic można tu i tam napotkać nowe złoża nowych bogactw”.
       A św. Grzegorz z Nyssy pisze: „To co przeżywa człowiek, kiedy z wyniosłego szczytu spogląda na bezkresne morze, odczuwam i ja, gdy z wysokości słowa Pana, jakby z wierzchołka góry, patrzę w niezmierzoną głębię Bożych zamysłów”.
            Mamy się codziennie do Bożych tajemnic przybliżać, mamy się codziennie do Pana Boga przybliżać, coraz lepiej się modlić, poznawać Pana Boga bardziej z bliska. Mamy czerpać z czystych źródeł Objawienia Bożego: Pisma Świętego i Tradycji, rozumianej tak, jak ją przez wieki rozumiał Kościół Katolicki – jedyny prawdziwy Kościół, jedyny Kościół założony przez Jezusa Chrystusa (zob. Mt 16, 18). Zakładamy i kompletujemy Bibliotekę ’58! I czytamy. Codziennie! (…).
        Wyrazem naszej bliskości serca z Panem Bogiem będzie cierpliwa i wytrwała realizacja dobra oraz unikanie grzechu. Sprawa dotyczy także grzechów powszednich – trzeba się starać ich także unikać. Św. Paweł wzywa: „Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła” (1 Tes 5, 22). Musimy więc przezwyciężyć wszelkie tendencje do oswajania grzechu, jakie dzisiaj w tzw. kościele posoborowym dochodzą intensywnie do głosu. Są to tendencje zwodnicze, nie-Boże, anty-Boże! Św. Jakub pisze: „Odrzućcie przeto wszystko, co nieczyste, oraz cały bezmiar zła, a przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze” (Jk 1, 21).
            Apostoł Narodów nie pozostawia nas w nieświętym spokoju i nalega na ciągłą przemianę: „Bracia, prosimy i zaklinamy was w Panu Jezusie: według tego, coście od nas przejęli w sprawie sposobu postępowania i podobania się Bogu – jak już postępujecie – stawajcie się coraz doskonalszymi!” (1 Tes 4, 1). (…).
        W miarę odkrywania skarbów Tradycji, łaska Boża prowadzi nas stopniowo do porządkowania naszego życia – w tym aspekcie i w tamtym, i w jeszcze innym. Już pragniemy podołać katolickim wymogom w zakresie modlitwy, zachowania się w kościele, godnego ubioru, kiedy przychodzimy do kościoła, naszych relacji z bliźnimi, naszych zainteresowań, sposobu spędzania czasu, rzetelnego wypełniania obowiązków stanu i tak dalej. I codziennie wieczorem musimy robić rachunek sumienia, identyfikować nasze braki, za grzechy żałować, postanawiać poprawę i podejmować codziennie trud korekty, poprawy, udoskonalania.
           Ktoś kiedyś powiedział, że ci, którzy przeszli przez szkoły artystyczne mają to we krwi: czekam na korektę. Należałoby sobie życzyć, aby każda dusza katolicka miała taką gotowość do przyjęcia upomnienia, do zastosowania korekty, aby lepiej służyć Panu Bogu i ludziom. (…).
            Drodzy wierni, módlmy się więc i pracujmy wytrwale, i poczytujmy sobie to za drogocenny i niezasłużony przywilej, że możemy służyć Królowi na króle. Zagrzewa nas do trudu codziennego Apostoł Narodów: „Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu” (1 Kor 15, 58).
         Najświętszą Maryję Pannę, która jest wzorem duszy gorliwej, zjednoczonej z Bogiem, prośmy dzisiaj, aby tak jak na weselu w Kanie Galilejskiej wyprosiła przemianę wody w wino, tak aby nam wypraszała u swego Syna dar nieustannej przemiany serca, naszego umysłu i naszej woli – ku głębszemu poznaniu Boga i coraz doskonalszemu wypełnianiu Jego świętej Woli, abyśmy już tu na ziemi dobrze przygotowali naszą duszę do Nieba.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus

Remedium codzienne

Różaniec (1)

Czasy zamętu powszechnego. Chociaż sprawy zaszły tak daleko, że o ludzkich siłach niemożliwe jest odwrócenie nie-Bożego destrukcyjnego nurtu, możemy być pewni: Gdyby nie codzienny Różaniec katolickich dusz na polskiej ziemi, zło (grzech i herezja) ujawniłyby się w niepomiernie większym zakresie – w Polsce i w Kościele. Nie wypuszczajmy Różańca z rąk. Codziennie.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Rewolucji przyspieszenie

„Nie mam bowiem nikogo o równych dążeniach ducha,
który by się szczerze zatroszczył o wasze sprawy”
(Flp 2, 20).

Uważajmy, bo teraz coraz zuchwalej będą wyszukiwać nam w Polsce apologetów rewolucji teologicznej, która idzie pełną parą. Niekoniecznie będą wołać głosem gromkim. Będą mówić w klimacie stonowanym i zgrabnym. Będą nam pchać przed oczy autorytety oświecone, które pouczą ludek nie rozumiejący konieczności dziejowej zmian nieuchronnych. Skądś to znamy?
Katolik kształci się chętnie. Ignorancja szerokich mas nominalnych katolików jest terenem wielce sprzyjającym zwycięskiemu krzewieniu konceptów rewolucyjnych. Bycie poplecznikiem rewolucji jest procederem niegodnym katolika.
Jeśli w tej sytuacji ktoś jeszcze nie widzi najwyższej konieczności zakładania Biblioteki ’58, to już nie wiem, jak modulować swój głos. Apostoł Narodów pisał do opornych i herezjo-uległych judaizujących Galatów: „Jakże chciałbym być w tej chwili u was i odpowiednio zmienić swój głos, bo nie wiem, co z wami począć” (Ga 4, 20).
Dla poznania niezmutowanej, nieskazitelnej wiary katolickiej konieczna jest znajomość tradycyjnego katolickiego katechizmu. Trzeba czytać!

Tragedią jest, że szerokie warstwy nominalnych katolików na własne życzenie chcą być oświecane przez oświeconych. A większość duchowieństwa milczy. Tego też zrozumieć się nie da.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Diagnozy uczciwe i inne

Istnieje problem sprzedajności intelektu. Niech nas nie przyprawiają o zawroty głowy stopnie i tytuły naukowe. Z szacunkiem dla uczciwej pracy naukowej, należy zauważyć, generalizując: diagnoza aktualnego stanu wiary katolickiej jest w niejednym przypadku niepomiernie bardziej trafna i nieskorumpowana ze strony niektórych osób bez wysokiego wykształcenia teologicznego, aniżeli ta, która jest nam serwowana (czy szczerze?) i dozowana kroplomierzem ze strony tzw. inteligencji katolickiej.
Przyznawanie autorytetu szerzącym herezje i doktryny odkształcone nie jest służbą prawdzie. Jest zajęciem niegodnym inteligencji. Przed wilkami w owczej skórze należy przestrzegać głosem klarownym. Tylko Pan Bóg i Niebo, i Kościół Katolicki w aspekcie Boskim nie podlegają krytyce. Chodzi o to, aby katolicy nie przyjmowali podrobionej doktryny i nie narażali na niebezpieczeństwo sprawy swojego wiecznego zbawienia.
Dopuszczenie prawdy do głosu okazuje się w ogólności zajęciem rzadkim.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Tradycyjna Msza Święta a pieniądze

„Tak bowiem jest: kto skąpo sieje, ten skąpo i zbiera, kto zaś hojnie sieje, ten hojnie też zbierać będzie. Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg. A Bóg może zlać na was całą obfitość łaski, tak byście mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem, bogaci byli we wszystkie dobre uczynki” (2 Kor 9, 6-8).

Czyż myślimy, że epizod ukazujący ofiarę ubogiej wdowy, którą pochwalił Pan Jezus (zob. Łk 21, 1-4) jest motywem efemerycznym, pastelowym, budującym, teoretycznym? Możemy oszczędzać na tym czy owym, lecz nie na sprawach najświętszych. Są sprawy ważne, ważniejsze i najważniejsze, i najświętsze.
Wbrew antykatolickiej propagandzie i wbrew opinijkom różnych pięknoduchów, prawowitym, uzasadnionym i katolickim zwyczajem jest składać ofiarę (tzw. stypendium mszalne) z okazji odprawienia Mszy Świętej. Zamawiamy Msze Święte za żywych i za zmarłych – dar najcenniejszy na świecie!

Są miejsca na świecie, gdzie stypendium mszalne składane kapłanowi przy okazji odprawiania tradycyjnej Mszy Świętej kilkukrotnie przekracza stypendium mszalne składane przy odprawianiu novus ordo missae. Ludzie ci rozumieją, jakim zaszczytem jest włączyć się – także materialnie – w najdoskonalszy akt katolickiego kultu.
Możemy oszczędzać na tym czy owym, lecz nie na sprawach najświętszych. Na Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim nie oszczędzajmy! U kogokolwiek jej nie zamawialibyśmy – u biskupa czy u kapłana. Tutaj kwestia wiary i kwestia portfela idą w parze.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Dusza katolicka niech się nie trapi, niech ufa Bogu, niech się uświęca i niech działa

„Oświadczam więc wam, bracia, że głoszona przeze mnie Ewangelia nie jest wymysłem ludzkim. Nie otrzymałem jej bowiem ani nie nauczyłem się od jakiegoś człowieka, lecz objawił mi ją Jezus Chrystus” (Ga 1, 11-12).

Jedna jest prawdziwa wiara, jedyna dająca zbawienie duszy: wiara katolicka. Nie jest to partykularna, subiektywna opinia katolików, którą na zasadzie równouprawnienia można by zestawiać z innymi opiniami. Taka jest obiektywna prawda, zupełnie niezależna do tego, czy byłby ktokolwiek na świecie, kto by ją wypowiadał. Wiara katolicka nie jest produktem religioznawczym ludzkiej proweniencji. Ma źródło w Niebie!
Niech nas więc nie wprawiają w zamęt rozliczne i wielorakie machinacje czynników wrogich wierze katolickiej, które przez wieki i od sześćdziesięciu lat doskwierają Kościołowi Katolickiemu. Jest Pan Bóg na Niebie! Będzie Sąd Boży – sąd szczegółowy nad każdą duszą po śmierci i Sąd Ostateczny u końca wieków. Wszystkie rozliczne i wielorakie machinacje czynników wrogich wierze katolickiej zostaną osądzone. I ci, którzy się ich dopuszczają zostaną osądzeni. Nie jest to partykularna, subiektywna opinia katolików, którą na zasadzie równouprawnienia można by zestawiać z innymi opiniami. Taka jest obiektywna prawda, zupełnie niezależna do tego, czy byłby ktokolwiek na świecie, kto by ją wypowiadał.
Wszyscy zatem ci, którzy wyznają wolną od domieszki błędu, czystą, niezmutowaną wiarę katolicką, krzewią ją i jej bronią, niech będą spokojni – nawet wtedy, gdy nasilają się machinacje czynników wrogich wierze katolickiej. Jeśli wytrwają do końca, otrzymają sowitą nagrodę. Pan Jezus mówi: „Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mt 10, 22).
Konkluzją niech będą niezawodne słowa Apostoła Narodów: „Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu” (1 Kor 15, 58).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Ks. Jacek Bałemba, Kazanie na IV Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego – audio

Powróćmy do tradycyjnych katolickich praktyk pobożności!
Ks. Jacek Bałemba, Kazanie na IV Niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego

2.07.2017
Dominica IV Post Pentecosten ~ II. classis
Rz 8, 18-23;  Łk 5, 1-11

Fragment kazania:

          Drodzy wierni, tak jak wiele elementów życia katolickiego, w ostatnich pięćdziesięciu latach, tak i modlitwa – zwłaszcza osobista i rodzinna – uległa degradacji, modyfikacji, atrofii. Mamy do czynienia z powszechnym zjawiskiem porzucenia tradycyjnej katolickiej pobożności na rzecz nurtów judeo-protestancko-emocjonalno-antropocentrycznych. Zjawisko niebezpieczne, bo modlitwa jest ściśle powiązana z wiarą (lex orandi – lex credendi). Jeśli nie modlisz się po katolicku, nie będziesz po katolicku wierzył. Jeśli nie modlisz się po katolicku, katolikiem być przestaniesz. Skutki już widzimy od ponad pięćdziesięciu lat: wiele osób uważających się za katolików uważa, że wszystkie religie są dobre. Wielu nie robi sobie problemu i staje w jednym rzędzie do wspólnej modlitwy z ludźmi innych wiar i religii – proceder całkowicie niekatolicki o znamionach herezji i apostazji. Odchodzi się od głębi tajemnic Chrystusowych a koncentruje się uwagę na człowieku i jego potrzebach. I zdarza się niejednokrotnie, że teksty niejednej współczesnej Drogi Krzyżowej nie mówią prawie nic o głębi cierpień Zbawiciela a mówią prawie wyłącznie o człowieku i o jego sprawach. Ogólnie można powiedzieć, że nurty nowej religijności dryfują w kierunku człowieka i jego spraw, ze szkodą dla wymiaru teologicznego i mistycznego, charakteryzującego modlitwę katolicką. Deformacja i dechrystianizacja. Antropocentryzm. Droga do ateizmu.
          Trzeba na nowo odkrywać i praktykować skarb katolickiej pobożności. Trzeba przywrócić do łask – w modlitwie osobistej, rodzinnej i w Kościele – tradycyjne praktyki pobożności, które pięknie kształtowały pokolenia w godnej służbie Bożej.
          Godne uczczenie Pana Boga i nasz postęp duchowy w znacznej mierze zależą od modlitwy, jako istotnego wyrazu cnoty pobożności.
          Katolik preferuje praktyki modlitewne z dawna polecane przez Kościół Katolicki.
          Mamy swoją książeczkę do nabożeństwa – dawną, z Biblioteki ’58! W domu mamy swoje miejsce modlitwy, poświęcony Krzyż, poświęcony obraz Matki Bożej. Rano i wieczorem klękamy do pacierza – z szacunkiem czynimy Znak Krzyża, odmawiamy Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Aniele Boży, wieczorem robimy jeszcze rachunek sumienia zakończony Aktem żalu.
          Wśród swoich praktyk pobożności mamy: modlitwę Anioł Pański, Różaniec, Drogę Krzyżową. Cenimy sobie litanie (ileż w nich szlachetnych wezwań, które wprowadzają nas w Boże tajemnice!): Litania do Najświętszego Imienia Jezus, do Najświętszego Serca Pana Jezusa, do Najdroższej Krwi Chrystusa Pana, do Najświętszej Maryi Panny (loretańska), do św. Józefa, do Wszystkich Świętych.
          Chętnie, w naszej modlitwie, dajemy miejsce łacinie – językowi Kościoła Katolickiego.
         Dzięki katolickim modlitwom zachowamy katolicką wiarę – z pokolenia na pokolenie – i w sposób godny uczcimy Pana Boga. Katolik preferuje praktyki modlitewne z dawna polecane przez Kościół Katolicki. Katolik modli się osobiście, modli się w domu, w rodzinie.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus

W tych sprawach należy zachować pełną szczerość przed Panem Bogiem

Fatimska_im248_437490025b767

Nie ma w tym nic dziwnego ani nowego, że diabeł łasi się do Kościoła Katolickiego. Bardzo zatem musimy czuwać i zachować sumienie szczere przed Panem Bogiem. Bardzo musimy czuwać, aby do naszej wiary nie zawałęsał się na stałe jakiś element przeciwny 6. bądź 9. Przykazaniu Bożemu – w głowie i w czynie. Wiara katolicka i nieczystość nie idą w parze. Są sprzeczne! Grzechy przeciwne cnocie czystości są grzechami śmiertelnymi.
Analizując historię Kościoła, możemy skonstatować, że wielokrotnie mamy do czynienia z bliskością herezji i nieczystości. Dwumian demoniczny. Kwestia ujawnia się także w odniesieniu do pewnych luminarzy ostatniego soboru, którzy forsowali doktryny niespójne z odwieczną stałą doktryną katolicką. Prawowicie kanonizowani Święci byli ludźmi czystego serca i nieskazitelnej ortodoksji. Dwumian katolicki.

Prawowity Apostoł pisze: „Wiecie przecież, jakie nakazy daliśmy wam przez Pana Jezusa. Albowiem wolą Bożą jest wasze uświęcenie: powstrzymywanie się od rozpusty, aby każdy umiał utrzymywać ciało własne w świętości i we czci, a nie w pożądliwej namiętności, jak to czynią nie znający Boga poganie. Niech nikt w tej sprawie nie wykracza i nie oszukuje brata swego, albowiem jak wam to przedtem powiedzieliśmy, zapewniając uroczyście: Bóg jest mścicielem tego wszystkiego. Nie powołał nas Bóg do nieczystości, ale do świętości. A więc kto to odrzuca, nie człowieka odrzuca, lecz Boga, który przecież daje wam swego Ducha Świętego” (1 Tes 4, 2-8).
Nie igrajmy ze sprawą wiecznego zbawienia. Wieczne potępienie jest ciągle otwartą, tragiczną możliwością.
Miłujmy i praktykujmy czystość i prawdę.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Elementy pobożności katolickiej

ołtarzyk domowy

Godne uczczenie Pana Boga i nasz postęp duchowy w znacznej mierze zależą od modlitwy, jako istotnego wyrazu cnoty pobożności.
Katolik preferuje praktyki modlitewne z dawna polecane przez Kościół Katolicki.
Mamy swoją książeczkę do nabożeństwa (Biblioteka ’58!). W domu mamy swoje miejsce modlitwy, poświęcony Krzyż, obraz Matki Bożej. Rano i wieczorem klękamy do pacierza – odmawiamy Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Aniele Boży, wieczorem robimy rachunek sumienia zakończony Aktem żalu.
Wśród swoich praktyk pobożności mamy: modlitwę Anioł Pański, Różaniec, Drogę Krzyżową, Akt wiary, nadziei i miłości. Cenimy sobie litanie (ileż szlachetnych wezwań, które wprowadzają nas w Boże tajemnice!): Litania do Najświętszego Imienia Jezus, do Najświętszego Serca Pana Jezusa, do Najdroższej Krwi Chrystusa Pana, do Najświętszej Maryi Panny (loretańska), do św. Józefa, do Wszystkich Świętych.
Lex orandi – lex credendi. Dzięki katolickim modlitwom zachowujemy katolicką wiarę – z pokolenia na pokolenie – i w sposób godny czcimy Pana Boga. Katolik preferuje praktyki modlitewne z dawna polecane przez Kościół Katolicki.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube