Tag: Św. Atanazy

Ratujmy swoją duszę!

Każdej niedzieli poświęca kilka godzin na dojazd, udział we Mszy Świętej w rycie rzymskim i powrót. Dzieje się w Polsce.
Porzucił uzurpacyjną funkcję nadzwyczajnego szafarza Komunii Świętej, podjął decyzję brania udziału wyłącznie we Mszy Świętej w rycie rzymskim. Dzieje się w Polsce.
Porzuciła struktury oazowe (protestantyzujący Ruch Światło-Życie), podjęła decyzję brania udziału wyłącznie we Mszy Świętej w rycie rzymskim. Dzieje się w Polsce.
Powaga decyzji, trud, determinacja i konsekwencja osób świeckich oskarża miałkość duchownych, którzy już o zdradzie się dowiedzieli i nic do tej pory nie uczynili.
W czasach zamętu powszechnego wyostrza się kwestia osobistej odpowiedzialności za dochowanie wierności nieskazitelnej katolickiej doktrynie i nieskazitelnemu katolickiemu kultowi.
W czasach zamętu powszechnego wyostrza się kwestia osobistej odpowiedzialności za zbawienie własnej duszy.
W czasach zamętu powszechnego należy częściej przypominać, że tylko wiara katolicka do zbawienia prowadzi. 
W oficjalnych strukturach posoborowych rewolucja ma się dobrze. Walec jedzie. Niech nas nie zwodzi kilka wzniosłych słów wypowiedzianych tu i tam.
Ratujmy swoją duszę!


„«Nie błądźcie», bracia moi. Ci, którzy rujnują rodziny, «królestwa Bożego nie odziedziczą». Jeśli więc ci, którzy tak czynili, postępując według ciała, już zostali ukarani śmiercią, o ileż bardziej powinien być ukarany ten, kto przewrotną nauką fałszowałby wiarę Bożą, za którą Jezus Chrystus został ukrzyżowany. Kto byłby splamiony takim przestępstwem, pójdzie w ogień nieugaszony, podobnie jak i ten, kto go słucha” (św. Ignacy Antiocheński, List do Efezjan).

Quicúmque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
Quam nisi quisque íntegram inviolatámque serváverit, absque dubio in aetérnum períbit.
„Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary.

Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, ten niewątpliwie zginie na wieki” (św. Atanazy, Wyznanie wiary).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Eventy herezjogenne

Eventy herezjogenne to wydarzenia, które rodzą herezje.
Czasy zamętu powszechnego. Powszechne jest obiektywne odstąpienie od wiary katolickiej. Piszemy „obiektywne”, ponieważ ktoś wyznający zmutowaną wersję wiary może być subiektywnie przekonany, że wyznaje wiarę katolicką. Błąd poznawczy.
Jedną przyczyn powszechnego odstąpienia od wiary katolickiej, którą Kościół Katolicki głosił przez dwa tysiące lat, są eventy herezjogenne.
Powtórzmy: eventy herezjogenne są to wydarzenia, których skutkiem, konsekwencją, następstwem jest odstąpienie od wiary katolickiej.
Należy przypomnieć, że według stałej doktryny katolickiej, nauczanej niezmiennie przez Kościół Katolicki, odrzucenie bądź zniekształcenie nawet jednego artykułu katolickiej wiary sprawia, że już nie mamy do czynienia z wiarą katolicką.
Głoszenie nowych nauk, sprzecznych z odwieczną katolicką doktryną, kolorowe synkretystyczne Asyże, stawianie wszystkich religii w jednym rzędzie, Budda na tabernakulum, całowanie Koranu, wtykanie kartek w niekatolickie ściany, ciepłe słowa o religiach pogańskich, podważanie nakazanej przez Jezusa Chrystusa konieczności nawracania innych na katolicką wiarę, wprowadzanie terminologii „braterstwa” w odniesieniu do tych, którzy nie przyjęli daru dziecięctwa Bożego przez Chrzest i katolickie wyznanie wiary. I tak dalej.
Problem rozumieją doskonale ci, którzy treści tradycyjnych katolickich katechizmów dobrze sobie przyswoili.
Konkretyzacja. Do jakich zmian mentalnych – tragicznie utwierdzonych – prowadzą eventy herezjogenne możemy zobaczyć na przykładzie epizodu licheńskiego tutaj.


„W samym zaś znowu Kościele trzymać się trzeba silnie tego, w co wszędzie, w co zawsze, w co wszyscy wierzyli. To tylko bowiem jest prawdziwie i właściwie katolickie, jak to już wskazuje samo znaczenie tego wyrazu, odnoszące się we wszystkim do znaczenia powszechności. A stanie się to wtedy dopiero, gdy podążymy za powszechnością, starożytnością i jednomyślnością. Podążymy zaś za powszechnością, jeżeli za prawdziwą uznamy tylko tę wiarę, którą cały Kościół na ziemi wyznaje; za starożytnością, jeżeli ani na krok nie odstąpimy od tego pojmowania, które wyraźnie podzielali święci przodkowie i ojcowie nasi; za jednomyślnością zaś wtedy, jeżeli w obrębie tej starożytności za swoje uznamy określenia i poglądy wszystkich lub prawie wszystkich kapłanów i nauczycieli (…). 
Więc cóż może uczynić chrześcijanin-katolik, jeśli jakaś cząsteczka Kościoła oderwie się od wspólności powszechnej wiary? Nic innego, jeno przełoży zdrowie całego ciała nad członek zakażony i zepsuty. A jak ma postąpić, jeśliby jakaś nowa zaraza już nie cząstkę tylko, lecz cały naraz Kościół usiłowała zakazić? Wtedy całym sercem przylgnąć winien do starożytności; tej już chyba żadna nowość nie zdoła podstępnie podejść” (św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium).

Quicúmque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
Quam nisi quisque íntegram inviolatámque serváverit, absque dubio in aetérnum períbit.
„Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary.

Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, ten niewątpliwie zginie na wieki” (św. Atanazy, Wyznanie wiary).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Kilka elementów

 Kontekst: czasy zamętu powszechnego.
 Kwestia: odkształcanie katolickiego depozytu wiary.
 Realia: wielu w dobrej wierze przyjęło i przyjmuje odkształcenia katolickiego depozytu wiary, nie zdając sobie sprawy, że są to właśnie odkształcenia, czyli błędy obce wierze katolickiej.
 Cel – remedium: pozyskać jak największą liczbę dusz dla wiary katolickiej.
 Metoda:
– Człowieka błądzącego traktować z miłosierdziem.
– Błąd traktować bez miłosierdzia.


Quicúmque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
Quam nisi quisque íntegram inviolatámque serváverit, absque dubio in aetérnum períbit.
„Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary.
Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, ten niewątpliwie zginie na wieki” (św. Atanazy, Wyznanie wiary).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Akcent obligatoryjny

Kwestia dotyczy duchowieństwa, osób zakonnych i świeckich. W czasach zamętu powszechnego, oprócz dobrego wypełniania obowiązków stanu i życia w łasce uświęcającej, szczególnie naglącym zadaniem jest diagnozowanie i odrzucanie wszelkich odkształceń katolickiego depozytu wiary. Po co? By wytrwać w nieskażonej katolickiej wierze i tak zbawić duszę swoją. Tylko wiara katolicka prowadzi do zbawienia.


Quicúmque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
Quam nisi quisque íntegram inviolatámque serváverit, absque dubio in aetérnum períbit.
„Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary.

Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, ten niewątpliwie zginie na wieki” (św. Atanazy, Wyznanie wiary).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Nie ufać herezji!

„Nakazujemy wam, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście stronili od każdego brata, który postępuje wbrew porządkowi, a nie według tradycji, którą przejęliście od nas” (2 Tes 3, 6).

Ufać w sprawach wiary głosicielowi herezji jest rzeczą ryzykowną – przede wszystkim ze względu na zbawienie swojej duszy.
A jeśli ktoś pyta, co ma robić, jeśli herezja jest głoszona przez ludzi uważanych przez wielu za prawowitych duchownych katolickich? Odpowiedź, która z pozycji katolickich narzuca się od razu, jest ta: Niezależnie od tego, kto herezję głosi, należy ją odrzucić i wytrwać w prawdziwej ortodoksyjnej wierze. Jest to możliwe z pomocą łaski Bożej – także w czasach zamętu powszechnego.


Quicúmque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
Quam nisi quisque íntegram inviolatámque serváverit, absque dubio in aetérnum períbit.
„Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary.
Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, ten niewątpliwie zginie na wieki” (św. Atanazy, Wyznanie wiary).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Nie bój się, mała trzódko!

Missa (1)

„I wszystkich, którzy chcą żyć zbożnie w Chrystusie Jezusie, spotkają prześladowania. Tymczasem ludzie źli i zwodziciele będą się dalej posuwać ku temu, co gorsze, błądząc i innych w błąd wprowadzając” (2 Tm 3, 12-13).

Jeśli następuje transfer wiernych ze środowisk neokatolickich do miejsc, gdzie celebrowana jest Msza Święta w tradycyjnym rycie rzymskim i gdzie głoszona jest niezmutowana katolicka nauka, wypada i należy Panu Bogu podziękować. Jednak mamy do czynienia ciągle z mniejszością statystyczną.
Czasy zamętu powszechnego wtargnęły w sam środek Kościoła. W ostatnich dziesięcioleciach w niejednym aspekcie życia Kościoła padliśmy ofiarą manipulacji, odkształceń i destrukcji na skalę planetarną – w zakresie doktryny, kultu i moralności.
Jest problem niechęci szerokich rzesz duchowieństwa, osób zakonnych i świeckich do postawienia i jawnego, publicznego wyartykułowania trafnej, poważnej diagnozy, i niechęć do uwolnienia głosu prawdy. Prawda o destrukcji wiary katolickiej, jej przyczynach i przejawach, z wielkim trudem dopuszczana jest do głosu, i tylko gdzieniegdzie.
Katolicy, czyli ludzie wierni Objawieniu Bożemu zawartemu w Tradycji i Piśmie Świętym, są dzisiaj nadal poddawani różnorakiej obróbce – czasem bezceremonialnie, a czasem w białych rękawiczkach.
Jakże serdecznie wybrzmiewają słowa Pana Jezusa: „Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo” (Łk 12, 32)!
Kościół Katolicki, jedyny prawdziwy Kościół, jedyny Kościół założony przez Jezusa Chrystusa, głosi prawdę. Kościół Katolicki nie zwodzi ludzi – od wieków przekazuje wiernie i nieomylnie Objawienie Boże zawarte w Tradycji i Piśmie Świętym.
Błąd nie jest błędem Kościoła Katolickiego, lecz ludzi – jak pisał Apostoł Narodów: „są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową” (Ga 1, 7).

Niechże zatem ci, którzy dzisiaj – niejednokrotnie pośród wielu utrapień – starają poznać Objawienie Boże zawarte w Tradycji i Piśmie Świętym i żyć nim, nie niepokoją się nic a nic o to, czy może błądzą przez zacofanie czy nieposłuszeństwo. Nie błądzą! Są na właściwej drodze. Są na pewnej drodze wiary katolickiej – jedynej prawdziwej wiary, jedynej wiary dającej zbawienie duszy. Są na królewskiej drodze wierności Panu Bogu. Nic ponad to!
Nalega św. Jan: „Dzieci, nie dajcie się zwodzić nikomu” (1 J 3, 7).
W Wyznaniu wiary św. Atanazego czytamy: Quicumque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem – „Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary”.


Ecclesia ibi est, ubi fides vera est.
„Kościół jest tam, gdzie jest prawdziwa wiara”
(św. Hieronim, Doktor Kościoła).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Tylko wiara katolicka daje zbawienie

Od wiary lub niewiary zależy najważniejsza sprawa naszego życia: wieczne zbawienie lub wieczne potępienie. Chodzi oczywiście o wiarę katolicką, czyli tę, której naucza Jezus Chrystus: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16, 16).
W kontekście powyższego widzimy, jak niebezpieczne jest dawać posłuch różnym odkształceniom wiary. Grozi to wiecznym potępieniem. Zapiszmy sobie w sercu złotymi zgłoskami prawdę: tylko wiara katolicka daje zbawienie duszy.
Problem jest dzisiaj taki, że nie wszystko to, co od pięćdziesięciu lat podaje się jako katolickie, jest nim w rzeczywistości. Jak zaradzić problemowi?
Biblioteka ’58 daje nam możliwość poznania katolickiej wiary. Niektórzy już to – dzięki łasce Bożej – pojęli. Czytają.


„Ktokolwiek pragnie być zbawiony,
przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary.

Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej,
ten niewątpliwie zginie na wieki”

(Św. Atanazy, Wyznanie wiary).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Troska o wiarę codzienna

Od wiary zależy nasz wieczny los – wieczne zbawienie lub wieczne potępienie. Chodzi oczywiście o wiarę katolicką – jedyną prawdziwą wiarę, jedyną wiarę dającą zbawienie duszy.
Wiara jest darem Pana Boga. O ten dar należy troszczyć się codziennie. l nigdy nie możemy być pewni siebie, gdy chodzi o wiarę. Św. Teresa od Dzieciątka Jezus pod koniec swojego ziemskiego życia była doświadczana dramatycznymi pokusami ateizmu.
Trudności, jakie napotykamy dzisiaj w zachowaniu nieskażonej katolickiej wiary, to m.in.: własne grzechy, zaniedbywanie codziennej modlitwy, działanie szatana, niekontrolowanie sfery myśli (podważanie prawd wiary lub dobrowolne wątpienie w ich prawdziwość, błądzenie myśli), opuszczanie sakramentów świętych (Komunii Świętej i spowiedzi), zaniedbywanie systematycznego poznawania autentycznej katolickiej doktryny (Biblioteka ’58), niedomiar pasterskiej służby w Kościele (brak głoszenia całego nieodkształconego depozytu wiary), oficjalne aprobowanie i szerzenie poglądów i praktyk heretyckich, oszołomienie statystyką większościową (większość wyznająca odkształconą wersję katolickiej wiary), rozwarstwienie merytoryczne wielorakiego dyskursu religioznawczego (w czasach zamętu powszechnego w Kościele niebezpiecznym z punktu widzenia duchowego jest oddawanie się studiom religioznawczym). I tak dalej, i dalej.
Pismo Święte mówi: „Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu. Przystępujący bowiem do Boga musi uwierzyć, że Bóg jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają” (Hbr 11, 6).
Pan nasz Jezus Chrystus mówi, mając na uwadze katolicką wiarę: „Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16, 16).
W Wyznaniu wiary św. Atanazego czytamy: Quicumque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem. Quam nisi quisque íntegram inviolatámque serváverit, absque dubio in aetérnum períbit.  – „Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary. Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, ten niewątpliwie zginie na wieki”.
I trzeba prosić pokornie i ufnie Pana Jezusa, jak Apostołowie: „Przymnóż nam wiary!” (Łk 17, 5).
Podczas niedzielnej Mszy Świętej, jak Kościół Katolicki przez wieki, trzeba – zwracając uwagę na każde słowo – wyznawać publicznie i z przekonaniem: Credo.
A w czasie pokus przeciwko wierze i codziennie, klękając do wieczornego pacierza, trzeba rozumnie i z pokorą odmawiać i odnawiać Akt wiary:

Wierzę w Ciebie, Boże żywy,
w Trójcy jedyny, prawdziwy;
wierzę, w coś objawił Boże,
Twe słowo mylić nie może.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Dopust Boży: czas niezwykle trudnych wyborów

Notas mihi facies vías vitae.
Ukażesz mi ścieżkę życia (Ps 16(15), 11).

Dwa zastrzeżenia metodologiczne: Refleksja nie jest pyszałkowatym zdystansowaniem się od dramatycznych kontekstów, ludzkich sytuacji i wyborów, ani ich pospiesznym osądem. Wpis nie dotyczy przestrzeni apostazji i herezji świadomej (formalnej), „głupich i niedouczonych dociekań” (2 Tm 2, 23), ani nurtów orientacji judeo-protestancko-globalistycznej, które wciskają się do Kościoła Katolickiego przynajmniej od kilku dziesięcioleci.
Jeżeli wybitny katolicki teolog mówi, iż sytuacja w jakiej znaleźli się dzisiaj ochrzczeni przyznający się do wiary katolickiej, jest taka, że nie przewidział jej żaden podręcznik, rozumiejmy dobrze grozę sytuacji i skalę rozmontowywania wiary katolickiej.
W dalszym ciągu odkształcone elementy doktryny katolickiej podaje się oficjalnie jako ortodoksyjne elementy wiary katolickiej. Zafałszowanie na skalę globalną!
Biorąc pod uwagę powyższe, trudno się dziwić, że ci, którzy pragną zachować wiarę katolicką w całej czystości, wybierają drogi wierności – przynajmniej będąc subiektywnie o wierności dokonywanych wyborów przekonanymi. I tak, uogólniając – jedni zostają w strukturach większościowych, inni obierają linię odparcia błędów, umieszczając się w nurcie naśladowców Abp. Marcela Lefebvre (który nie miał innych intencji, jak zachowanie wiary katolickiej), jeszcze inni z poważnych racji czynią własną tezę sedewakantystyczną. Argumentacji, zakorzenionej w katolickich autorytatywnych źródłach, nie brakuje za każdym z wyborów – biorąc pod uwagę aktualny stan rzeczy.
W świetle doktryny katolickiej nie można twierdzić, że przynależność strukturalna jest relatywna i drugorzędna. Nikt ze wspomnianych wyżej osób nie ma intencji wyłączania się ze struktury Kościoła Katolickiego! Przeciwnie! Sprawą fundamentalną pozostaje wiara, czysta, niezmutowana, katolicka. Aby zbawić duszę swoją należy wyznawać całą nieodkształconą wiarę katolicką, tylko ona bowiem daje zbawienie duszy. W Wyznaniu wiary św. Atanazego czytamy:

Quicúmque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
Quam nisi quisque íntegram inviolatámque serváverit, absque dubio in aetérnum períbit.
„Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary.

Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, ten niewątpliwie zginie na wieki”

A św. Hieronim pisze:

Ecclesia ibi est, ubi fides vera est.
„Kościół jest tam, gdzie jest prawdziwa wiara”.

Jeżeli wybitny katolicki teolog mówi, iż sytuacja w jakiej znaleźli się dzisiaj przyznający się do wiary katolickiej, jest taka, iż nie przewidział jej żaden podręcznik, rozumiejmy dobrze grozę sytuacji i skalę rozmontowywania wiary katolickiej. Czas niezwykle trudnych wyborów. Tylko sygnalizujemy problem.


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Dramat odstępstwa

Jesus Christus heri, et hodie: idem et in saecula.
Doctrinis variis et peregrinis nolite abduci
.

„Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki.
Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom” (Hbr 13, 8-9).

W trosce o podwyższenie wiary katolickiej i w trosce o zbawienie dusz ten wpis. Nie można milczeć, gdy dzieło Boże jest poniewierane a zbawienie dusz poważnie zagrożone.
Czas zrozumieć: odstępstwo jest już jawne, publiczne i powszechne.
To, czego się dzisiaj naucza, w niejednym aspekcie jest sprzeczne z tym, czego Kościół Katolicki uczył przez wieki, a zatem nie jest to wiara katolicka. Oficjalnie otwarto furtki do Komunii Świętej dla ludzi żyjących w grzechu śmiertelnym (z punktu widzenia prawa katolickiego jest to oczywiście otwarcie fikcyjne, bezskuteczne, nie mające żadnej mocy prawnej). Zagrożone jest zatem wieczne zbawienie milionów dusz, które deklarują jeszcze wiarę katolicką.
Nie można więc dawać posłuchu tym fałszywym naukom i praktykom, nie można ich popierać ani wspierać.
Należy chronić młodzież przed kontaktem z siewcami fałszu.
Należy codziennie karmić się zdrową doktryną – Biblioteka ’58 – oraz brać udział we Mszy Świętej w tradycyjnym rycie rzymskim tak często, jak to tylko możliwe.
Należy gromadzić się w domach, w rodzinach, w sąsiedztwie, w gronie znajomych – na codzienne odmawianie Różańca.
Należy wspierać biskupów i kapłanów, którzy odprawiają Mszę Świętą w tradycyjnym rycie rzymskim i którzy nauczają niezmutowanej, niezafałszowanej, czystej katolickiej doktryny.
Nie należy wspierać – także materialnie – środowisk, w których naucza się błędu, ani ludzi głoszących błędne nauki.
Wielu ochrzczonych jeszcze w ogóle nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji. Proces rozmontowywania wiary katolickiej trwa.
Arcybiskup Marcel Lefebvre mówił już przed kilkudziesięciu laty:

Rome a perdu la foi, mes chers amis. Rome est dans l’apostasie. Ce ne sont pas des paroles, ce ne sont pas des mots en l’air que je vous dis. C’est la vérité. Rome est dans l’apostasie. On ne peut plus avoir confiance dans ce monde-là. Il a quitté l’Église, ils ont quitté l’Église, ils quittent l’Église. C’est sûr, sûr, sûr, sûr.

Kilka lat temu Bp Athanasius Schneider postulował skompletowanie syllabusa błędów, które od kilkudziesięciu lat wciskane są do Kościoła. Na polskim gruncie o. dr hab. Benedykt Huculak rzeczowo analizuje jedną z głoszonych herezji – wbrew nakazowi misyjnemu Chrystusa (zob. Mt 28, 19-20) dzisiejsze czynniki watykańskie dają dyrektywę: nie nawracać żydów (zob. Watykan dzisiaj). Tenże teolog przedkłada także poważny problem nowinek ekumenicznych i odstąpienia od katolickiej doktryny o jedności Kościoła Katolickiego (zob. doskonały precyzyjny wykład Czy Kościół jest jeden? Posoborowy ekumenizm a Mortalium animos).
Elementy diagnozy, stawianej w oparciu o odwieczne kryteria katolickie, znajdujemy w wielu analizach powstałych w środowiskach, które – różniąc się w szczegółowych rozwiązaniach – próbują w aktualnym czasie zamętu dać poprawną katolicką odpowiedź na proceder powszechnego już odstępstwa od katolickiej wiary.
Rozumiejmy dobrze, że nie chodzi tutaj o prywatne subiektywne wydumki tego czy innego duchownego, które w sprawach wiary nie miałyby żadnego znaczenia. Chodzi natomiast o poważną i uczciwą diagnozę, bazującą na obiektywnych niezawodnych kryteriach katolickich. Kwestia odpowiedzialności pasterza katolickiego przed Bogiem za powierzone mu owce!
Św. Piotr, pierwszy prawowity papież, woła: „Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia!” (Dz 2, 40).
Nie wińmy za tę sytuację Kościół Katolicki ani Pana Boga! Winny jest diabeł i ludzie, którzy – świadomie bądź nie – współpracują z nim w rozmontowywaniu katolickiego depozytu wiary. Proceder już powszechny i w niejednym punkcie oficjalnie zatwierdzony.
Ubolewać należy, że w tzw. „mediach katolickich” problematyka powyższa jest nieobecna lub przedstawiana szczątkowo. Dalece niewystarczająco!


Quicumque vult salvus esse,
ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
Ktokolwiek pragnie być zbawiony,

przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary.
(Wyznanie wiary św. Atanazego)

Ecclesia ibi est, ubi fides vera est.
Kościół jest tam, gdzie jest prawdziwa wiara.
(św. Hieronim, Doktor Kościoła)


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

W czasach zamętu powszechnego przypominamy reguły katolickie

qui autem conturbat vos, portabit judicium, quicumque est ille.
„A na tym, który sieje między wami zamęt, zaciąży wyrok potępienia,
kimkolwiek by on był” (Ga 5, 10).

W Wyznaniu wiary św. Atanazego czytamy: Quicúmque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem – „Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary”*. Tylko wiara katolicka daje zbawienie duszy. Nie ma więc mowy o dawaniu posłuchu szerzycielom błędu, kimkolwiek by byli – potępiają się własnym sądem!
Św. Ignacy Antiocheński, męczennik, pisał pełen pasterskiej troski: „«Nie błądźcie», bracia moi. Ci, którzy rujnują rodziny, «królestwa Bożego nie odziedziczą». Jeśli więc ci, którzy tak czynili, postępując według ciała, już zostali ukarani śmiercią, o ileż bardziej powinien być ukarany ten, kto przewrotną nauką fałszowałby wiarę Bożą, za którą Jezus Chrystus został ukrzyżowany. Kto byłby splamiony takim przestępstwem, pójdzie w ogień nieugaszony, podobnie jak i ten, kto go słucha” (List do Efezjan). „Zaklinam was zatem nie ja, lecz miłość Jezusa Chrystusa, abyście przyjmowali wyłącznie pokarm chrześcijański, a powstrzymywali się od trującej rośliny, to jest herezji” (List do Trallan). „Kto przyjmuje obcą naukę, nie jest w zgodzie z męką Chrystusa” (List do Filadelfian).
Nawet jeżeli znajdziemy się na banicji ze struktur establishmentowych, które akceptują błąd, wtedy mając na uwadze absolutnie priorytetową sprawę zbawienia własnej duszy, pamiętajmy o bazowym stwierdzeniu św. Hieronima, doktora Kościoła: Ecclesia ibi est, ubi fides vera est – „Kościół jest tam, gdzie jest prawdziwa wiara”*.
Lepiej jest, będąc w mniejszości, zachować wiarę katolicką, dającą zbawienie duszy, niż będąc w większości, przyjąć judeo-protestancko-globalistyczne podróbki wiary, które nie prowadzą do zbawienia.
W czasach zamętu powszechnego niezawodne reguły-kryteria katolickości, wyartykułowane klarownie przez św. Wincentego z Lerynu, będą nam niezawodną pomocą:
„(…) W samym zaś znowu Kościele trzymać się trzeba silnie tego, w co wszędzie, w co zawsze, w co wszyscy wierzyli. To tylko bowiem jest prawdziwie i właściwie katolickie,* jak to już wskazuje samo znaczenie tego wyrazu, odnoszące się we wszystkim do znaczenia powszechności. A stanie się to wtedy dopiero, gdy podążymy za powszechnością, starożytnością i jednomyślnością. Podążymy zaś za powszechnością, jeżeli za prawdziwą uznamy tylko tę wiarę, którą cały Kościół na ziemi wyznaje; za starożytnością, jeżeli ani na krok nie odstąpimy od tego pojmowania, które wyraźnie podzielali święci przodkowie i ojcowie nasi; za jednomyślnością zaś wtedy, jeżeli w obrębie tej starożytności za swoje uznamy określenia i poglądy wszystkich lub prawie wszystkich kapłanów i nauczycieli.
Więc cóż może uczynić chrześcijanin-katolik, jeśli jakaś cząsteczka Kościoła oderwie się od wspólności powszechnej wiary? Nic innego, jeno przełoży zdrowie całego ciała nad członek zakażony i zepsuty. A jak ma postąpić, jeśliby jakaś nowa zaraza już nie cząstkę tylko, lecz cały naraz Kościół usiłowała zakazić? Wtedy całym sercem przylgnąć winien do starożytności;* tej już chyba żadna nowość nie zdoła podstępnie podejść” (św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium).
Czeka nas wielka próba wiary. Dzisiaj. Nie możemy zawieść Chrystusa!

– – –
* – podkreśl. własne (x. J. B.).


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Ks. Jacek Bałemba, Kazanie, Dominica II Post Pascha ~ II. classis, 10.04.2016 (fragment)

(…) Zatrzymajmy się dzisiaj nieco przy tym istotnym przejawie troski pasterskiej, jakim jest mowa Chrystusa, słowa Chrystusa, głoszenie Bożej nauki, oraz przy kwestii słuchania Bożej nauki. Pan Jezus mówi: Moje owce „słuchać będą głosu mego” (J 10, 16).
Stałym elementem zbawczej misji i przejawem pasterskiej troski Chrystusa, jak to wynika z kart Ewangelii, jest głoszenie Słowa. Pan Jezus poleca także uczniom niezbywalne zadanie głoszenia, z którego żadną miarą nie mogą się dyspensować: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (Mt 28, 19-20).
Św. Paweł pisze: „Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!” (1 Kor, 9, 16).
Głoszenie Słowa Bożego jest podstawą wiary. Pisze o tym św. Paweł w liście do Rzymian: „Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa” (Rz 10, 17). Klasyczne: fides ex auditu!
Chodzi o żywe słowo głoszone i słowo spisane. Tak pisze Apostoł Narodów: „Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni bądź żywym słowem, bądź za pośrednictwem naszego listu” (2 Tes 2, 15).
Czytamy w Piśmie świętym:
„Chętnie słuchaj wszelkiego wykładu rzeczy Bożych,
a przysłowia rozumne niech nie ujdą twojej uwagi!” (Syr 6, 35).
„Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe” (Rz 12, 2).
W księdze Sentencji św. Izydora, biskupa, czytamy ważne pouczenia, które wskazują nam na cel lektury Bożych treści:
„Oczyszczamy się modlitwami, dokształcamy czytaniem; jedno i drugie jest dobre, jeśli można sobie na to pozwolić równocześnie; jeżeli nie, to lepiej modlić się, niż czytać.
Kto chce być zawsze z Bogiem, powinien często modlić się i czytać. Albowiem, kiedy modlimy się, rozmawiamy z samym Bogiem, kiedy natomiast czytamy, Bóg mówi z nami.
Wszelki postęp ma swój początek w czytaniu i rozważaniu. To, czego nie wiemy, poznajemy z lektury, to zaś, czego nauczyliśmy się, utrwalamy w pamięci przez rozważanie.
Czytanie ksiąg świętych przynosi podwójną korzyść: wyrabia zdolność umysłu do pojmowania oraz odwraca człowieka od marności światowych i prowadzi do umiłowania Boga”.
Pisze św. Atanazy w 1 Liście do Serapiona: „Pożyteczne jest poznawanie starożytnej tradycji, nauki i wiary Kościoła, którą Pan przekazał, Apostołowie głosili, Ojcowie zachowali. Na niej zbudowany jest Kościół, a jeśli ktoś oddala się od Kościoła, nie jest już ani też nie może nazywać się chrześcijaninem”.
Św. Jan Damasceński pisał: „Ty zaś, o wybrane zgromadzenie Kościoła, szlachetne grono o wypróbowanej wierności; wy, którzy szukacie pomocy u Boga i wśród których Bóg przebywa, przyjmijcie od nas nieskalaną naukę prawowiernej wiary; dzięki niej umacnia się Kościół, tak jak nam to zostało przekazane przez naszych Ojców”.
Bracia i siostry, czasy pomieszania powszechnego wtargnęły w sam środek Kościoła. Proces się nasila. W miejsce krystalicznej, spójnej, prawdziwej, niezmiennej, katolickiej doktryny wciska się nachalnie zmieniona i zmieniana doktryna – w zakresie dogmatycznym, liturgicznym, moralnym, duchowym, dyscyplinarnym. Błąd i grzech usiłują znaleźć pełne prawo obywatelstwa w Kościele. Podgrzewa się atmosferę i podkręca się tu i ówdzie oczekiwania na bliżej niesprecyzowane dalsze jeszcze zmiany, bo przecież rzekomo zmiana być musi…
W niejednym sercu rodzi się pytanie: Dlaczego Pan Bóg dopuszcza głoszenie błędu? Odpowiada na nie św. Wincenty z Lerynu w dziele Commonitorium: „Bo – rzecze – doświadcza was Pan Bóg wasz, aby jawne było, czy Go miłujecie czy nie, ze wszystkiego serca i ze wszystkiej duszy waszej”.
Rzymski katolik zatem pyta w czasach zamętu: „Cóż mamy czynić, bracia?” – Quid faciemus, viri fratres? (Dz 2, 37). Chodzi o podjęcie skutecznych środków zaradczych, aby wytrwać w prawdziwej wierze, to znaczy wierze katolickiej – jedynej prawdziwej i niezmiennej wierze, której Kościół przez wieki nieomylnie i niezmiennie nauczał i która – jedyna! – daje zbawienie duszy.
Jednym z praktycznych zadań strategicznych będzie tworzenie Bibliotek ′58!
Co to jest Biblioteka 58?
Chodzi o biblioteczki domowe i sąsiedzkie, w których poczesne miejsce zajmą:
* Możliwie wszystkie DOKUMENTY PAPIEŻY oraz SOBORÓW wydane do roku 1958, dostępne w języku polskim. Wśród nich znajdą się encykliki i bulle, ze szczególnym uwzględnieniem tych, które zawierają uroczyste ogłoszenia katolickich dogmatów.
* Katolickie KATECHIZMY (np. św. Alfonsa Marii Liguoriego, św. Piusa X, kard. Gasparriego).
* Dzieła apologetyczne wielkich świętych obrońców wiary (m.in. Commonitorium św. Wincentego z Lerynu).
* Dzieła doktorów Kościoła (m.in. św. Tomasza z Akwinu).
* Żywoty Świętych.
* Dzieła kanonizowanych mistyków (m.in. św. Jana od Krzyża, św. Teresy z Avila).
* Dzieła mistrzów życia duchowego (m.in. św. Alfonsa Liguori, św. Franciszka Salezego, św. Ignacego Loyoli).
* Katolickie modlitewniki i śpiewniki wydane do roku 1958.
Sięgamy zatem do niezgłębionego i przebogatego rezerwuaru Prawdy, jaki Kościół udostępniał przez wieki wszystkim ludziom, ludom i narodom – ku ich zbawieniu i świętości.
Biblioteka ′58. Jest to inicjatywa uczciwa, nieagresywna – z pewnością katolicka, pożyteczna i bezpieczna. A jako że czasy pomieszania powszechnego wtargnęły w sam środek Kościoła, jest to inicjatywa wysoce nagląca! Po wielekroć okaże się nam wielce pomocna do zachowania krystalicznego depozytu katolickiej wiary oraz uzdolni nas do identyfikowania współcześnie rozpowszechnianych błędów.
Rzymski katolik kształci się. Rzymski katolik używa rozumu. Rzymski katolik nie daje sobie wmówić, że rozpowszechniające się coraz nachalniej elementy doktryny sprzecznej z odwiecznym katolickim nauczaniem są z nim zgodne. Nie są! Ci, którzy mówią inaczej, okłamują całe rzesze katolików. Fałsz nachalnie zdobywa prawo obywatelstwa. To jest problem na skalę globalną. Uważajmy! Nalega z troską św. Paweł: „Przeto, bracia, stójcie niewzruszenie i trzymajcie się tradycji, o których zostaliście pouczeni” (2 Tes 2, 15)!
Wspomnijmy dzisiaj z wdzięcznością pasterzy wiernych – papieży, biskupów, kapłanów, którzy w ciągu historii Kościoła wiernie głosili Słowo Boże. Pisze św. Paweł: „Pamiętajcie o swych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże, i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę! Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki. Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom” (Hbr 13, 7-9).
Bracia i siostry, kwestia wierności precyzyjnie sformułowanej doktrynie nie jest sprawą marginalną!
Chodzi tu przecież o wierność Panu Bogu i objawionej przez Niego Prawdzie.
Chodzi o prawdomówność Pana Boga.
Chodzi o wierność Bożemu Objawieniu, zawartemu w Piśmie Świętym i Tradycji, którego Urząd Nauczycielski Kościoła przez całe wieki nieomylnie nauczał.
Chodzi o zdrowe i pewne źródła dla kształtowania zmysłu katolickiego – sensus catholicus – w umysłach i sercach katolików.
Chodzi o miłość do Pana Boga i do bliźnich. Wypiszmy to sobie złotymi zgłoskami w umyśle i w sercu: wierność Prawdzie i głoszenie Prawdy jest wyrazem miłości do Pana Boga i do bliźnich!
Chodzi w końcu o zbawienie dusz – salus animarum – najwyższe prawo Kościoła – suprema lex Ecclesiae! Aby nie było tak, jak przestrzegał Pan Jezus: „Jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną” (Mt 15, 14).
Zakładanie i cierpliwe kompletowanie Bibliotek ′58 będzie dla nas praktyczną pomocą w trudzie zachowania wiary katolickiej w czasach pomieszania powszechnego, jakie wtargnęły w sam środek Kościoła.
Zakładanie Bibliotek ′58 będzie dla nas praktyczną pomocą w zaszczytnym zadaniu doprowadzania do zbawienia dusz ludzkich, począwszy od swojej własnej.
Pan Jezus z troską – i nie hipotetycznie! – przestrzega: „Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach” (Mt 7, 15-16).
Rzymski katolik kształci się chętnie. I czytamy! Przynajmniej jedną stronę dziennie. Codziennie. Minimum jedną stronę (…).


Całe kazanie AUDIO TUTAJ


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Ruina

Quándo fundaménta evertúntur,
iústus quíd fáciat?
„Gdy walą się fundamenty,

cóż może zdziałać sprawiedliwy?” (Ps 11(10), 3).

„Albowiem ilekroć mam zabierać głos,
muszę obwieszczać:
«Gwałt i ruina!»” (Jer 20, 8).

Jednak obojętność rzesz katolików przeraża. Oficjalnie głosi się doktrynę w niejednym punkcie całkowicie sprzeczną z tym, czego Kościół Katolicki przez wieki uczył. A lud stoi i milczy. W niejednym przypadku cieszy się ze zmian. Pytamy: z jakich zmian? Wciska się nadal i uparcie – także młodzieży polskiej – jako autorytety, postacie, które są obiektywnie niejednoznaczne, bo kłaniały się na obie strony. To jest zwodzenie. I żenujące jest to, iż horyzont argumentacyjny licznych urzędników nie przekracza ostatnich pięćdziesięciu lat, podczas gdy Kościół Katolicki istnieje dwa tysiące lat.
Problem fundamentalny to nie „walka z Kościołem” ze strony czynników zewnętrznych (temat do znudzenia eksploatowany przez czynniki establishmentowe, hierarchiczno-medialne). Problemem fundamentalnym jest odkształcanie katolickiej wiary, jakie ma miejsce w strukturach kościelnych. Coraz bardziej za przyzwoleniem i aktywnym działaniem czynników oficjalnych. Oni się już w ogóle nie krępują!
Po ludzku sytuacja staje się nie do rozwiązania. Zagrożone jest zbawienie całych rzesz katolików, skoro nie wyznają już katolickiej wiary – jedynej prawdziwej wiary, jedynej wiary dającej zbawienie duszy. Za rozbiór wiary katolickiej ktoś przed Panem Bogiem odpowie. Rozbiór wiary katolickiej nie dokonuje się sam. Ktoś działa, a ktoś jest obojętny. Kyrie, eleison.

Quicúmque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
 „Ktokolwiek pragnie być zbawiony,

przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary”.
(Wyznanie wiary św. Atanazego)

Ecclesia ibi est, ubi fides vera est.
„Kościół jest tam, gdzie jest prawdziwa wiara”.
(św. Hieronim, Doktor Kościoła)


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube

Wiara katolicka – nominalnie czy de facto?

Qui crediderit, et baptizatus fuerit, salvus erit:
qui vero non crediderit, condemnabitur
.

„Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony;
a kto nie uwierzy, będzie potępiony” (Mk 16, 16).

Najpierw wyjaśnienie powyższych słów, właściwie oczywiste i może zbędne, ale, kto wie, może dzisiaj i konieczne. Pan Jezus mówiąc o wiecznych skutkach wiary i niewiary – zbawieniu i potępieniu – nie ma na myśli jakiejkolwiek wiary. Ma na myśli tę dokładnie wiarę, której On sam uczy i którą człowiek otrzymuje jako łaskę od Pana Boga w sakramencie chrztu. Chodzi o wiarę katolicką – jedyną prawdziwą wiarę, jedyną wiarę dającą zbawienie duszy. Jakakolwiek inna wiara nie daje zbawienia duszy, prowadzi do wiecznego potępienia. Zważmy najwyższą powagę kwestii, która dotyka samych trzewi życia człowieka i jego wiecznego losu: wiecznego zbawienia bądź wiecznego potępienia!
I teraz mamy taki problem, że głosząc odkształconą doktrynę wiary, od pięćdziesięciu lat przekonuje się nas, że to jest wiara katolicka. W niektórych punktach nie jest. A wystarczyłoby, żeby w jednym tylko punkcie nie była i już nie mielibyśmy do czynienia z wiarą katolicką. Ileż setek tysięcy ton papieru zmarnowano na udowadnianie, że nowe poglądy (przecież merytorycznie całkowicie obce dwutysiącletniemu nauczaniu Kościoła) są z nim zgodne. Gdyby były de facto zgodne, nie byłoby potrzeby podejmowania tak szeroko zakrojonej i nachalnej globalnej akcji perswazyjnej, która trwa do dzisiaj.
Żadna hermeneutyka nam nie ułatwia zadania, a z punktu widzenia teologii katolickiej jest narzędziem zbędnym. Spójność i niesprzeczność katolickiej doktryny wyjaśnia się bowiem sama przez się, przez odwołanie się do Objawienia Bożego, którego źródłami są 
Tradycja→ i Pismo Święte, rozumiane tak, jak je od wieków rozumiał Urząd Nauczycielski Kościoła. Jeśli, merytorycznie rzec ujmując, mamy do czynienia z niezaprzeczalnym faktem odkształcania prawowitej katolickiej doktryny wiary, należy uznać realność tegoż faktu.
Jeżeli zatem mówi się dzisiaj powszechnie o wierze i o wytrwaniu w wierze, to trzeba od razu pytać (i dać rzetelną odpowiedź!), czy używając tego terminu „wiara” ma się tutaj na myśli wiarę katolicką, jedyną prawdziwą wiarę – jedyną wiarę dającą zbawienie duszy, której Kościół nauczał niezmiennie przez dwa tysiące lat. Sam fakt powiedzenia „wiara katolicka” nie gwarantuje nam, że ma się tu na myśli wiarę katolicką de facto. Sam fakt użycia pewnego terminu nie przesądza jeszcze o jego zawartości merytorycznej.
Jeżeli mówi się dzisiaj powszechnie o wierze i o wytrwaniu w wierze, to trzeba od razu pytać (i dać rzetelną odpowiedź!), czy używając tego terminu „wiara” nie ma się na myśli odkształconej wersji wiary, wersji która nie prowadzi do zbawienia, prowadzi do wiecznego potępienia.
To, że pewne punkty doktryny podawane są jako doktryna katolicka, wcale jeszcze nie znaczy, że mamy do czynienia z doktryną katolicką de facto. Kryterium weryfikującym jest zgodność z Objawieniem Bożym, którego źródłami są Tradycja i Pismo Święte, rozumiane tak, jak je przez wieki rozumiał Kościół. Weryfikacja jest świętą powinnością Urzędu Nauczycielskiego Kościoła.
Rzymski katolik rozumie oczywistość tej oto nauki – wybornie katolickiej:

„W samym zaś znowu Kościele trzymać się trzeba silnie tego, w co wszędzie, w co zawsze, w co wszyscy wierzyli. To tylko bowiem jest prawdziwie i właściwie katolickie, jak to już wskazuje samo znaczenie tego wyrazu, odnoszące się we wszystkim do znaczenia powszechności. A stanie się to wtedy dopiero, gdy podążymy za powszechnością, starożytnością i jednomyślnością. Podążymy zaś za powszechnością, jeżeli za prawdziwą uznamy tylko tę wiarę, którą cały Kościół na ziemi wyznaje; za starożytnością, jeżeli ani na krok nie odstąpimy od tego pojmowania, które wyraźnie podzielali święci przodkowie i ojcowie nasi; za jednomyślnością zaś wtedy, jeżeli w obrębie tej starożytności za swoje uznamy określenia i poglądy wszystkich lub prawie wszystkich kapłanów i nauczycieli.
Więc cóż może uczynić chrześcijanin-katolik, jeśli jakaś cząsteczka Kościoła oderwie się od wspólności powszechnej wiary? Nic innego, jeno przełoży zdrowie całego ciała nad członek zakażony i zepsuty. A jak ma postąpić, jeśliby jakaś nowa zaraza już nie cząstkę tylko, lecz cały naraz Kościół usiłowała zakazić? Wtedy całym sercem przylgnąć winien do starożytności; tej już chyba żadna nowość nie zdoła podstępnie podejść” (św. Wincenty z Lerynu, Commonitorium).

Św. Atanazy w swoim Wyznaniu wiary zawarł takie słowa:

Quicúmque vult salvus esse, ante omnia opus est ut téneat cathólicam fidem.
Quam nisi quisque íntegram inviolatámque serváverit, absque dubio in aetérnum períbit.
„Ktokolwiek pragnie być zbawiony, przede wszystkim winien się trzymać katolickiej wiary.
Której jeśliby kto nie zachował całej i nienaruszonej, ten niewątpliwie zginie na wieki”.

„Uważajcie więc, jak słuchacie” (Łk 8, 18)!


treści katolickie:
sacerdoshyacinthus.com
verbumcatholicum.com
twitter.com/SacHyacinthus
YouTube